Sport.pl

Paweł Stolarski: Stopniowo chcę pokazywać trenerowi, że zasługuję na pierwszy skład

Paweł Stolarski w wygranym 3:1 meczu z Wisłą Kraków podobnie jak tydzień wcześniej w Lublinie znów dał dobrą zmianę i wniósł do poczynań zespołu sporo energii. - Cieszę się, że dostałem kolejną szansę. Stopniowo i powoli staram się pokazać trenerowi, że zasługuję na grę w pierwszym składzie - mówi 20-letni piłkarz Lechii.
Stolarski trafił do Lechii na początku 2014 roku, ale w sezonie 2014/15 był wypożyczony do I-ligowego wówczas w Zagłębiu Lubin. W tym czasie w biało-zielonych barwach rozegrał w lidze 28 spotkań, jednak tylko w jedenastu z nich wystąpił od początku. Zazwyczaj pełnił rolę jokera, nie inaczej jest na początku obecnego sezonu. W poprzednim spotkaniu z Górnikiem Łęczna wszedł na boisko w 72. minucie, z Wisłą pojawił się na murawie kwadrans wcześniej. W obu przypadkach dawał dobre zmiany. Czy to oznacza, że lada moment wskoczy do pierwszego składu?

- Przede wszystkim cieszę się, że dostałem kolejną szansę, chcę to zaufanie odpłacić dobrą grą na boisku. Stopniowo, powoli staram się trenerowi pokazać, że zasługuję na pierwszy skład. Raczej jako wahadłowy, choć nasze ustawienie często zmienia się w trakcie meczu, więc czasami gram jako prawy obrońca, a czasami jako prawy pomocnik - mówi Stolarski. I dodaje:

- W zespole jest potężna rywalizacja, ponad 30-osobowa kadra sprawia, że trener ma w czym wybierać, tym bardziej że każdy chce grać w pierwszym składzie.

Lechia rozegrała z Wisłą dobry mecz i odniosła na własnym stadionie 10 zwycięstwo w ostatnich jedenastu meczach.

- Bardzo się cieszymy, że tak to wygląda i w Gdańsku. Mieliśmy jeden słabszy moment na początku drugiej połowy, ale szybko strzeliliśmy drugą bramkę. Potem, wyciągając wnioski z poprzedniego meczu w Lublinie, nie daliśmy się zepchnąć do defensywy i sami zdobyliśmy trzeciego gola. A do tego meczu z Górnikiem Łęczna naprawdę nie chcemy już wracać, ważne, że zdobyliśmy trzy punkty i na tym można uciąć temat - zakończył Stolarski.

Więcej o: