Sport.pl

Lechia może zagrać we Wrocławiu bez trenera Nowaka

W sobotnim spotkaniu pomiędzy Śląskiem Wrocław i Lechią Gdańsk może zabraknąć trenera biało-zielonych Piotra Nowaka. Z powodów rodzinnych przebywa on aktualnie w Niemczech i istnieje możliwość, że we Wrocławiu rolę pierwszego szkoleniowca pełnić będzie Maciej Kalkowski. Początek meczu o godz. 18.
Sprawa nie jest jeszcze przesądzona, ale bardzo prawdopodobna. Wszyscy jednak łączymy się w bólu z trenerem Nowakiem z powodu śmierci ojca. W Gdańsku są jednak przygotowani na wszystkie ewentualności, Polski Związek Piłki Nożnej został już o tym fakcie poinformowany, zatem nie powinno być żadnych problemów. Maciej Kalkowski stanie przed szansą ponownego poprowadzenia pierwszej drużyny Lechii.

- Miałem przyjemność prowadzić Lechię wspólnie z Tomkiem Untonem, więc nie będzie to debiut. Jestem z tym zespołem bardzo długo, znam tych chłopaków, w związku z czym nie odczuwam żadnej tremy - mówi Kalkowski.

Dobrą informacją jest jednak to, że do zdrowia wracają wszyscy zawodnicy, którzy w ostatnim czasie narzekali na mniejsze lub większe urazy.

- Sebastian Mila od poniedziałku trenuje na pełnych obrotach. Na dziś sytuacja wygląda tak, że wszyscy są przygotowani na sto procent. Wczorajszy trening był bardzo pozytywny. Cały czas jestem w kontakcie z trenerem Nowakiem, wspólnie analizujemy co dzieje się na zajęciach. Nie ukrywam, że mogą być jakieś zmiany w składzie w porównaniu do ostatniego meczu z Wisłą Kraków - podkreśla Kalkowski.

Śląsk Wrocław może nie gra w tym sezonie zbyt efektownie, za to prezentuje się bardzo solidnie, zwłaszcza w obronie. To jedyna - obok Zagłębia Lubin - drużyna, która jeszcze nie straciła gola w obecnych rozgrywkach.

- Zespół Śląska mamy bardzo dobrze przeanalizowany. Na pierwszy rzut oka widać, że grają bardzo dobrze w defensywie. W ostatnim spotkaniu z Pogonią Szczecin mieli przy tym dużo szczęścia, ale zdajemy sobie sprawę, że we Wrocławiu nie będziemy mieć łatwo. Śląsk będzie chciał pójść za ciosem, ale my zrobimy wszystko, by przywieźć stamtąd jakąś zdobycz punktową - mówi Kalkowski.

Niewątpliwie kluczem do zwycięstwa będzie dobra gra przez pełne 90 minut, a to jest największa bolączka Lechii. W każdym z dotychczasowych trzech meczów bardzo źle wyglądały początki drugich połów. Biało-zieloni jakby zostawali w szatni.

- Po każdym meczu rozmawiamy o tym z zawodnikami. Spróbujemy coś zrobić, ale myślę, że wszystko leży w głowach zawodników. Z Wisłą ewidentnie chcieliśmy poczekać na kontratak, który by dobił rywala i trochę przeoczyliśmy ten pierwszy kwadrans po przerwie. We Wrocławiu postaramy się zagrać na pełnych obrotach przez 90 minut - zaznacza Kalkowski.



Więcej o: