Sport.pl

Jakub Wawrzyniak: Wielką sztuką jest wygrać, gdy nie idzie

- Przy wyniku 2:0 wydawało się, że kontrolujemy mecz, jednak wtedy Mateusz Możdżeń zaprezentował to co jest jego największym atutem, czyli strzał z rzutu wolnego - mówi Jakub Wawrzyniak. Lechia ostatecznie wygrała z Koroną 3:2, ale chyba nikt nie spodziewał się aż takiej dramaturgii.
Czasami gdy nie da się wygrać, trzeba zremisować. W piątkowym meczu też wszystko wskazywało na to, że rozstrzygnięcie nie padnie, ale gdańszczanie do końca wierzyli, że są w stanie przechylić szalę na swoją korzyść i udało się wcisnąć zwycięskiego gola.

- Nie wątpiliśmy w końcowy sukces, ale byliśmy trochę zaskoczeni jak to wszystko się potoczyło. W pierwszej połowie fajnie się to układało, mieliśmy dobry rezultat. Może tempo nie było zbyt wysokie, jednak to my prowadziliśmy grę. Na szczęście mieliśmy Grzegorza Kuświka, który był w odpowiednim miejscu i dwukrotnie wykończył akcje - podkreślał Wawrzyniak.

We wcześniejszych meczach bywało tak, że Lechia miała przewagę, prezentowała się nieźle, jednak nie potrafiła tego udokumentować i zazwyczaj kończyło się na stracie punktów. W piątek było inaczej, to nie było wielkie spotkanie w wykonaniu biało-zielonych. Tym razem efektywność wygrała z efektownością i trzy punkty zostały w Gdańsku.

- Wiadomo, że wszyscy chcielibyśmy żeby nasza gra wyglądała tak jak wiosną, gdy dominowaliśmy i wygrywaliśmy pewnie. Nie da się tak ciągle grać, choć oczywiście do tego dążymy. Wielką sztuką jest wygrać, gdy nie idzie. Po pięciu meczach mamy w dorobku dziesięć punktów. Możemy być z tego zadowoleni - mówi obrońca Lechii.

Nie sposób jednak przyczepić się do obu straconych goli. Wydaje się, że stałe fragmenty gry są największą bolączką Lechii w tym sezonie.

- Zawsze można uniknąć straconych bramek. Pamiętajmy, że w dzisiejszym futbolu stałe fragmenty gry to wielka moc. Pierwszy gol padł po świetnym uderzeniu Mateusza Możdżenia, druga po rzucie rożnym. Na pewno będziemy to analizować - mówi Wawrzyniak.

Dwanaście kolejnych meczów na gdańskim stadionie bez porażki to bilans wręcz rewelacyjny. Zwłaszcza, że składa się na to aż jedenaście zwycięstw i tylko jeden remis.

- Ta seria jest fantastyczna, walczmy o nią możliwie najdłużej. Życzyłbym sobie, by trwała ona przynajmniej do końca tego roku - zakończył optymistycznie.



Więcej o: