Sport.pl

Grzegorz Kuświk: W Gdańsku nie boimy się nikogo. Mamy założenie, by rzucić się na rywala od 1. minuty

Dwie bramki zdobył Grzegorz Kuświk w starciu z Koroną Kielce. Napastnik założył sobie przed sezonem, że strzeli ich łącznie dwadzieścia. Na razie licznik stanął na trzech. Dzięki kolejnym trzem zdobytym punktom Lechia awansowała na trzecią pozycję w ligowej tabeli. - Pniemy się w górę. Realizujemy to co założyliśmy sobie przed sezonem - mówi napastnik biało-zielonych.
Była 86. minuta na zegarze, niektórzy kibice gwizdali, niektórzy nie wytrzymali napięcia i przedwcześnie opuścili trybuny. Wtedy jednak Flavio Paixao dośrodkował w "szesnastkę", a w zamieszaniu piłkę do siatki skierował Grzegorz Kuświk, czym wprawił w ekstazę wszystkich obecnych na stadionie.

- Kątem oka widziałem, że Flavio będzie wrzucał piłkę w pole karne. No i udało się. Szczerze powiedziawszy nie wiem czy uderzyłem to głową czy kolanem, nie pamiętam jak to było. Nie czuję się jednak bohaterem - mówi skromny Grzegorz Kuświk.

Przez pół godziny Lechia grała najlepsze zawody w tym sezonie. Korona była zepchnięta do defensywy i praktycznie nie przekraczała linii środkowej. Biało-zieloni byli na bardzo pewnym, dwubramkowym prowadzeniu, ale w pewnym momencie przytrafił się szereg błędów i to kielczanie doszli do głosu.

- Takie mamy założenie, by rzucić się na rywala od początku. W Gdańsku nie możemy się nikogo bać. Powiedzieliśmy sobie przed meczem, że zaczynamy ostro - mówi Kuświk.

- Kompletnie niepotrzebna była pierwsza bramka dla Korony. Po niej wkradło się w nasze poczynania trochę nerwowości, mogliśmy tego uniknąć. Gdyby udało się utrzymać dwubramkowe prowadzenie do przerwy, w drugiej połowie byłoby nam łatwiej. Inna sprawa, że - patrząc właśnie na drugą połowę - nie zagraliśmy dobrego spotkania. Korona uwierzyła, że może coś w Gdańsku ugrać i przez długi czas na nas napierała. Na szczęście niedługo o stylu nikt nie będzie pamiętał - przyznał szczery napastnik Lechii.

Pierwszego gola Kuświk zdobył po znakomitej akcji Sławomira Peszki, który jest jednym z najlepszych piłkarzy Lechii w tym sezonie.

- Patrzę z podziwem na Sławka, to bardzo dobry piłkarz. W ostatnim czasie ciągnie naszą grę do przodu, bierze dużo na siebie. I pokazują to liczby, trzy asysty w pięciu kolejkach to całkiem dobry wynik. Pozostaje mi tylko mu pogratulować i życzyć, by każdy z nas doszedł do takiej formy jak on - podkreśla Kuświk.

A generalnie tych goli mogło być jeszcze więcej. W pierwszej połowie - jeszcze przy stanie 0:0 - Bartosz Rymaniak sprowadził do parteru Kuświka, jednak sędzia Tomasz Musiał nie zdecydował się podyktować rzutu karnego. Jak całą sytuację widział napastnik biało-zielonych?

- Chciałem wyskoczyć do piłki, przeciwnik mnie złapał, a wiadomo, że jak jestem rozpędzony to wystarczy lekkie pchnięcie, by spowodować upadek. Dla mnie powinien to być rzut karny, ale sędzia powiedział mi tylko, że mam nie udawać. W przerwie najwyraźniej dotarły do niego wiadomości i tuż przed wyjściem na drugą połowę przyznał, że sytuacja była bardzo kontrowersyjna - analizował Kuświk.



Więcej o:
Komentarze (2)
Grzegorz Kuświk: W Gdańsku nie boimy się nikogo. Mamy założenie, by rzucić się na rywala od 1. minuty
Zaloguj się
  • kiczkis

    Oceniono 10 razy -8

    Grzegorz Kuświk: W Gdańsku nie boimy się nikogo. Mamy założenie, by rzucić się na rywala od 1. minuty
    -----------------------------------------------
    Właśnie chełpliwych błaznów i chłystków najbardziej się nie lubi..
    Sami wiecie - chłystki z Lechujki - w jakich okolicznościach padła dla was 3 bramka w meczu ze "Scyzorykami"..
    - Inaczej "wygralibyście" - ale "Gorzkie żale" na fujarce..

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX