Sport.pl

Dobry debiut Podleśnego, klasa Kovacevicia, trwa niemoc Wolskiego. Oceny piłkarzy Lechii za mecz z Jagiellonią

W wygranym 1:0 wyjazdowym spotkaniu z Jagiellonią, piłkarze Lechii znów nie zaprezentowali porywającej gry, ale byli do bólu skuteczni. Na wyróżnienie przede wszystkim zasłużyli zawodnicy defensywni, z bramkarzem Damianem Podleśnym i Aleksandarem Kovaceviciem na czele. Za to wciąż poniżej oczekiwań spisuje się najsłabszy na boisku Rafał Wolski. Oceny trojmiasto.sport.pl w skali 1-6.
Damian Podleśny (4,5). Syndrom tzw. "debiutanckiej tremy" nie dotknął go nawet w najmniejszym stopniu. W porównaniu z elektrycznym Vanją Milinkoviciem-Saviciem wyglądał na oazę spokoju. W swoich interwencja był bardzo pewny, a kiedy trzeba efektowny. Popełnił tylko jeden błąd kiedy minął się z piłką przy dośrodkowaniu, ale wówczas dopisało mu szczęście. Tym samym skompletował komplet atrybutów potrzebnych bramkarzowi do rozegrania bardzo dobrego spotkania. I na pewno tak właśnie można podsumować występ Podleśnego.

Rafał Janicki (4). Jeden poważny błąd, ale poza tym niemal wzorowy występ. Czujnie asekurował Malocę, wygrywał pojedynki główkowe. Na dodatek poprawnie rozpoczynał akcje ofensywne.

Mario Maloca (4). Przez większość meczu był suwerenem pola karnego Lechii i jego okolic, chociaż trzeba przyznać, że znalazł we Fiodorze Cernychu godnego rywala. Litwin dwa czy trzy razy zdołał go ograć, ale w sumie to obrońca gości wyszedł w tych pojedynkach na plus. Prawdziwy lider defensywy.

Jakub Wawrzyniak (4). Bardzo pewny punkt zespołu, duża skuteczność w interwencjach. Tym razem rzadko zapędzał się do przodu, ale podstawowe zadania wykonywał rzetelnie.

Paweł Stolarski (2). Grał nerwowo, widać było, że bardzo chce wykorzystać szansę jaką dał mu trener Piotr Nowak, ale raczej jej nie wykorzystał. A to źle przyjął, a to niedokładnie wrzucił, a to niepotrzebnie sfaulował. Przez to był bezproduktywny. Za to trzeba przyznać, że walczył do upadłego i za to brawa.

Aleksandar Kovacević (4,5). Jego głównym zadaniem było wyłączenie z gry lidera Jagi Konstantina Vassiljeva i to mu się w dużej mierze udało. Do tego dodał coś ekstra, czyli pięknego gola zdobytego strzałem z ok. 30 metrów. Tym występem udowodnił, że absolutnie należy mu się miejsce w pierwszym składzie. Jeśli w Lechii były plany, żeby jeszcze w tym okienku transferowym oddać Serba do innego klubu, to natychmiast trzeba je zweryfikować. Zwyczajnie szkoda pozbywać się tak dobrego piłkarza.

Michał Chrapek (2,5). W jego grze raziło niechlujstwo, miał bardzo dużo niedokładnych zagrań. Od czasu do czasu udawało mu się przyspieszyć akcje prostopadłym podaniem, ale czynił to zbyt rzadko. Za to bardzo solidnie prezentował się w destrukcji.

Milos Krasić (2). Jeden ze słabszych meczów Serba w Lechii. Długimi momentami kompletnie niewidoczny, a nawet kiedy z rzadka przyspieszał w swoim stylu z piłką przy nodze, to brakowało ostatniego podania. Po raz kolejny miał również kilka niebezpiecznych strat w okolicach środka boiska.

Flavio Paixao (1,5). Bezproduktywny, praktycznie nic nie dawał w ofensywie, często wybierał najgorszy wariant rozegrania akcji. To przez niego żółtą kartkę zobaczył Paweł Stolarski, który ratował sytuację po jego katastrofalnym zagraniu na kontrę dla Jagiellonii. Również najgroźniejsza sytuacja dla gospodarzy w drugiej połowie zrodziła się z jego gapiostwa (odpuścił piłkę, po którym nastąpiła wrzutka i strzał głową w poprzeczkę).

Rafał Wolski (1). Ma u trenera Nowaka ogromny kredyt zaufania, ale po tym spotkaniu może już być na dużym debecie (czytaj: usiąść w następnym meczu na ławce rezerwowych). Niedokładny, przegrywający pojedynki, niecelnymi podaniami niweczący wysiłki kolegów. Do tego fatalnie wykonywane stałe fragmenty gry. Miał też ze dwa przebłyski, ale to ginie w morzu szarzyzny jaką raczy kibiców Lechii od początku sezonu.

Grzegorz Kuświk (2). Nie potrafił utrzymać się przy piłce, przez co nie dawał kolegom tych kluczowych kilku sekund na włączenie się do akcji ofensywnej. Nie doszedł też do żadnej sytuacji strzeleckiej, inna sprawa, że przy tak grającym zespole Lechii było o to niezmiernie trudno. Marek Wasiluk w tym meczu wybił mu z głowy grę w piłkę.

Grzegorz Wojtkowiak, Marco Paixao i Bartłomiej Pawłowski - grali zbyt krótko, by ich ocenić.

Więcej o:
Skomentuj:
Dobry debiut Podleśnego, klasa Kovacevicia, trwa niemoc Wolskiego. Oceny piłkarzy Lechii za mecz z Jagiellonią
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX