Sport.pl

Damian Podleśny: Przed rzutami karnymi nie słucham podpowiedzi innych

Lechia wygrała po rzutach karnych z Piastem Gliwice i awansowała do 1/8 finału Pucharu Polski. - Było ciężko, kończyliśmy grając w dziewięciu, dlatego bardzo cieszymy się z awansu do kolejnej rundy - mówił przed kamerami Polsatu Sport bramkarz biało-zielonych Damian Podleśny.
Wszyscy piłkarze Lechii bardzo pewnie wykorzystali swoje rzuty karne. Tego samego nie można powiedzieć o zawodnikach Piasta, choć pomylił się tylko jeden, a konkretnie Patrik Mraz. W momencie gdy obrońca gliwiczan podchodził do piłki, Marco Paixao pokazywał Podleśnemu, w którą stronę ma się rzucić.

- Rzeczywiście Marco machał w moim kierunku, ale pokazywał, żebym rzucił się w drugą stronę - śmieje się Podleśny. - Dobrze, że go nie posłuchałem, ale generalnie zawsze w tego typu sytuacjach to ja decyduję, nie słucham podpowiedzi innych - dodaje golkiper biało-zielonych.

- Mecz był bardzo ciężki. Kończyliśmy w dziewiątkę, więc tym większe słowa pochwały należą się chłopakom. Karne to zawsze loteria. Cieszymy się z awansu do kolejnej rundy - mówi Podleśny.

Dla Podleśnego był to drugi mecz z rzędu w bramce Lechii. 21-latek najpierw wskoczył do składu na mecz z Jagiellonią Białystok, który był jego debiutem w ekstraklasie, a teraz został bohaterem starcia z Piastem. W pełni wykorzystuje szansę, która została mu dana po kontuzji Vanji Milinkovicia-Savicia.

- Rzeczywiście, dostałem szansę w Białymstoku, wygraliśmy i trener po raz kolejny na mnie postawił. Bardzo się z tego cieszę, bo dla bramkarza ważną rzeczą jest łapać jak najwięcej minut. Dzięki temu wzrasta pewność siebie. Przed spotkaniem trener życzył mi powodzenia i mówił, że zespół mnie potrzebuje - zakończył Podleśny.

Więcej o: