Dlaczego Michał Mak odszedł z Lechii? Tłumaczą trener i menedżer zawodnika

W ostatnim dniu okienka transferowego z Lechią pożegnało się w sumie aż siedmiu zawodników. Większość ruchów jest jak najbardziej uzasadnionych, wątpliwości może budzić tylko rozstanie z Michałem Makiem, który w poprzednim sezonie był jednym z wyróżniających się piłkarzy gdańskiego zespołu. - W mojej ocenie nie wrócił on po kontuzji do dawnej dyspozycji i stawiałem po prostu na innych. Michał wraz ze swoim menedżerem zwrócili się z prośbą o zgodę na transfer i taką dostali - tłumaczy trener Lechii Piotr Nowak.
W ostatnim dniu okienka transferowego Lechia dokonała mocnego wietrzenia szatni - kadra zespołu uszczupliła się o siedmiu zawodników. Sprzedany do Zagłębia Lubin został Adam Buksa, natomiast na wypożyczenia odeszli Gerson, Adam Dźwigała (obaj Górnik Łęczna), Łukasz Budziłek (Chojniczanka Chojnice), Juliusz Letniowski (Bytovia Bytów), Daniel Łukasik (SV Sandhausen) oraz Michał Mak (Arminia Bielefeld).

W przypadku sześciu pierwszych nazwisk ruchy te nie budzą wielkiego zdziwienia. Żaden z tych graczy nie był ani w poprzednim sezonie, ani na początku obecnego, podstawowym zawodnikiem zespołu. W trwających rozgrywkach ekstraklasy na boisku pojawił się tylko Gerson - i to raptem w jednym meczu - reszta zazwyczaj siadała na trybunach. Szanse na to, aby w najbliższych miesiącach ich położenie się zmieniło, były zatem minimalne.

Nie wrócił do formy z poprzedniego sezonu

Zupełnie inny jest przypadek Maka. Piłkarz pozyskany latem ubiegłego roku z GKS Bełchatów, w poprzednim sezonie prezentował się bardzo dobrze. Rozegrał 23 ligowe mecze, w których zdobył sześć bramek i zaliczył dwie asysty. Już w trakcie rozgrywek pojawił się temat zagranicznego transferu (mocno zainteresowany był m.in. FC Koeln), jednak w przedostatniej kolejce sezonu zasadniczego - w wyjazdowym meczu z Legią Warszawa - piłkarz odniósł kontuzję, która wyłączyła go z gry i treningów na wiele tygodni. Zatem sprawa odejścia z Lechii chwilowa ucichła.

Rehabilitacja była długa, jednak wydawało się, że wraz ze startem rozgrywek Mak jest gotowy do gry. Zagrał nawet kilkanaście minut w inaugurującym sezon meczu z Wisłą Płock. Potem jednak wypadł ze składu i już do niego nie wrócił. Dlaczego?

- Michał w poprzednim sezonie był w wysokiej formie, niemniej kontuzja, jakiej doznał w spotkaniu z Legią, a następnie operacja, spowodowały, że miał bardzo długą przerwę w treningach. W mojej ocenie nie wrócił - póki co - do dawnej dyspozycji i mając również na uwadze mocną rywalizację w naszym zespole, stawiałem po prostu na innych zawodników, którzy znajdowali się w lepszej formie, jak np. na Sławka Peszko - tłumaczy trener Lechii Piotr Nowak.

Maka nikt z Lechii nie wyganiał

W międzyczasie pojawiły się oferty dla piłkarza, z zagranicy, ale również z polskiej ekstraklasy - z Wisły Kraków i Zagłębia Lubin.

- Michał wraz ze swoim menedżerem zwrócili się do klubu z prośbą o zgodę na transfer. Taką dostali i Michał został wypożyczony do Arminii Bielefeld. Chce się sprawdzić w innym otoczeniu, życzę mu powodzenia - podkreśla szkoleniowiec biało-zielonych.

Drugiego dna nie doszukuje się również menedżer zawodnika Daniel Weber.

- Michała nikt z Lechii nie wyganiał, po prostu pojawiła się opcja przejścia do innego klubu i Michał postanowił z niej skorzystać. Gdyby nie kontuzja, którą złapał pod koniec poprzedniego sezonu, transfer do zagranicznego klubu mógłby zostać zrealizowany dużo szybciej. Jednak przez ten uraz pewne tematy upadły. Ja cały czas robiłem swoje, kiedy pojawiła się opcja przejścia do Arminii, postanowiliśmy z niej skorzystać. W międzyczasie pojawiły się propozycje z Zagłębia Lubin, także Wisły Kraków, ale to Arminia była priorytetem. Michał chce się sprawdzić na zagranicznym rynku. A 2. Bundesliga to bardzo wysoki poziom, pewnie jest w "10" najlepszych lig europejskich. Lechia zostawiła nam furtkę i z niej skorzystaliśmy. Na jego pozycji są w zespole bardzo dobrzy zawodnicy. A jeśli Michał sprawdzi się w Arminii to i gdański klub może na tym dobrze zarobić - podkreśla Weber.

W tej chwili w kadrze Lechii zostało więc pięciu skrzydłowych - Flavio Paixao, Sławomir Peszko, Bartłomiej Pawłowski, Lukas Haraslin oraz Paweł Stolarski. Zestaw całkiem solidny, ale z Makiem byłby jeszcze ciekawszy.

- Czy odejście Michała jest osłabieniem naszego zespołu? Mamy w kadrze wielu wartościowych piłkarzy i z pewnością sobie poradzimy - podsumowuje trener Nowak.

Zdjęcie Lanki Nike Mercurial Victory IV FG 555613-570 Zdjęcie Lanki Nike Mercurial Victory IV Fg 555613-380 Zdjęcie Lanki NIKE MERCURIAL VORTEX FG 573873-635
Lanki Nike Mercurial Victor... Lanki Nike Mercurial Victor... Lanki NIKE MERCURIAL VORTEX...
Sprawdź ceny » Sprawdź ceny » Sprawdź ceny »
źródło: Okazje.info