Sport.pl

Puszcza Niepołomice na drodze Lechii do 1/4 finału PP. "Zagramy w optymalnym składzie"

Trwa pracowity tydzień piłkarzy gdańskiej Lechii, którzy rozegrają trzy mecze w siedem dni. W środę biało-zieloni zmierzą się na wyjeździe z Puszczą Niepołomice w 1/8 finału Pucharu Polski (początek o godz. 14.45).
Spotkanie z II-ligowcem będzie dla podopiecznych Piotra Nowaka przerywnikiem miedzy dwoma meczami ekstraklasy w Gdańsku. W niedzielę pokonali oni Lecha Poznań 2:1, a w sobotę czeka ich starcie Ruchem Chorzów.

Mimo iż biało-zieloni zagrają w środę z zespołem z niższej klasy rozgrywkowej, to w gdańskim obozie oczywiście nie ma mowy o lekceważeniu przeciwnika.

- Zagramy w optymalnym składzie, tak samo jak w poprzedniej rundzie z Piastem. I nie ma tu znaczenia, że już w sobotę czeka nas kolejne spotkanie w ekstraklasie. Po meczu z Lechem na urazy narzekali Grzesiek Kuświk i Rafał Wolski, ale trudno mi powiedzieć czy będą do dyspozycji w Niepołomicach. Niemniej jednak wszyscy palą się do gry i nie mam zamiaru za bardzo rotować składem - przyznał trener Nowak.

Oczywiście nawet w rezerwowym zestawieniu Lechia byłaby faworytem spotkania. Puszcza Niepołomice to przedstawiciel drugiej ligi, a wiadomo jak takie kluby traktują Puchar Polski. Nie mają w tych meczach nic do stracenia. Zresztą pokazali to w poprzedniej rundzie, gdy po rzutach karnych pokonali Koronę Kielce. Tym samym po raz pierwszy w 93-letniej historii Puszcza awansowała do 1/8 finału tych rozgrywek.

- Puchar jest świetną okazją dla zespołów z niższych lig, by zabłysnąć i się pokazać szerszej publiczności. Mamy szacunek dla rywala, ale oczywiście zdajemy sobie sprawę, że gramy dwie klasy wyżej. Musimy podejść do spotkania na poważnie, bo tylko w ten sposób możemy myśleć o awansie do kolejnej rundy - wyjaśnia Jakub Wawrzyniak.

W Puszczy zdają sobie sprawę, że w środowe popołudnie czeka ich piekielnie trudne zadanie. Zresztą będzie to powtórka z ubiegłego sezonu. Wówczas - w 1/16 finału - biało-zieloni wygrali w Niepołomicach 5:1. Po dwie bramki strzelili Piotr Wiśniewski i Bartłomiej Pawłowski, a raz do siatki trafił Maciej Makuszewski.

- Mecz z Lechią jest nagrodą dla moich zawodników. Podchodzimy do tej potyczki z entuzjazmem. Wynik jest sprawą otwartą, choć oczywiście zdajemy sobie sprawę kto jest faworytem. Postaramy się godnie zaprezentować - przekonuje szkoleniowiec gospodarzy Tomasz Tułacz.

We wtorek rano piłkarze Lechii udali się samolotem do Krakowa. Na pokładzie zabrakło m.in. Sławomira Peszki, który dał dobrą zmianę w starciu z Lechem Poznań, ale nie jest jeszcze w pełni sił. - Chcę się w pełni przygotować na sobotni mecz z Ruchem Chorzów - mówi Peszko.

Z drużyną nie polecieli również dochodzący do zdrowia Sebastian Mila oraz narzekający na uraz Grzegorz Kuświk, a także Michał Chrapek. Ten ostatni tylko dlatego, że musi pauzować za czerwoną kartkę, którą otrzymał w końcówce spotkania z Piastem.

W przypadku awansu do kolejnej rundy Lechia zagra ze zwycięzcą z pary Pogoń Szczecin - Jagiellonia Białystok (mecz odbędzie się 28 września).

Początek spotkania Puszcza Niepołomice - Lechia Gdańsk w środę o godz. 14.45. Transmisja w Polsacie Sport.

Więcej o: