Sport.pl

Reprezentant Peszko wrócił na dobre. Oceny piłkarzy Lechii za mecz z Ruchem

W wygranym 2:1 meczu z Ruchem Chorzów w zespole Lechii najlepiej zaprezentował się wracający po kontuzji Sławomir Peszko. To był świetny występ reprezentanta Polski. Oceny trojmiasto.sport.pl w skali 1-6.
Vanja Milinković-Savić (3,5). Wyłapał kilka piłek po dośrodkowaniach. Trzeba jasno stwierdzić, że nie miał w tym meczu wiele roboty.

Grzegorz Wojtkowiak (4). Rzadko podłączał się do ofensywy, ale przynajmniej dobrze wywiązał się z zadań na własnej połowie.

Joao Nunes (2,5). Już z Lechem było słabo. Niestety przeciwko Ruchowi Portugalczyk również nie wyglądał zbyt korzystnie. W drugiej połowie powinien wylecieć za faul na rozpędzonym Jarosławie Niezgodzie. Sędzia Tomasz Musiał był jednak w stosunku do niego bardzo pobłażliwy.

Mario Maloca (4). Zdążyliśmy się już przyzwyczaić do bezbłędnych występów chorwackiego stopera. W sobotę po raz kolejny byliśmy świadkami takowego.

Jakub Wawrzyniak (4,5). Dobry mecz Wawrzyniaka, zapisał przy swoim nazwisku asystę. Poza tym wiele razy włączył się do ofensywnej akcji. Miał jedną poważną stratę w pierwszej połowie, gdy zagrywał wszerz boiska i Ruch ruszył z kontratakiem.

Flavio Paixao (4). Dość aktywny, a przede wszystkim skuteczny. Bardzo ładnie wykończył dośrodkowanie Jakuba Wawrzyniaka, lobując bramkarza gości. W pewnym momencie złapał nawet taki luz, że próbował uderzeń przewrotką.

Simeon Sławczew (3,5). Od początku meczu brał się za rozgrywanie i już po upływie kilku minut posłał kapitalne prostopadłe podanie, którego nie zdołał jednak wykorzystać Marco Paixao. Niestety musimy obniżyć mu ocenę za sprokurowany rzut karny, choć był on dość kontrowersyjny.

Milos Krasić (4). Dyrygował linią środkową Lechii, wiedział kiedy przyspieszyć i zwolnić tempo gry. Inna sprawa, że po raz kolejny strasznie irytował, gdy długo holował piłkę zamiast trochę szybciej nią pograć.

Rafał Wolski (2). Do 20. minuty podobno był na murawie. Później przepadł, ale też cała drużyna zaczęła grać znacznie słabiej. W drugiej połowie miał "patelnię", lecz fatalnie przestrzelił z kilku metrów. Kibice zasłużenie pożegnali go gwizdami.

Sławomir Peszko (5). Ależ dużo traci Lechia, gdy nie ma go na boisku. W meczu z Ruchem był jednym z najlepszych zawodników, raz po raz napędzając ataki biało-zielonych. Strzelony gol był tego najlepszym przykładem. Piłka wzięta w okolicach linii środkowej, efektowny rajd i precyzyjne wykończenie. Walczył za trzech, widać było, że bardzo chciał się przypomnieć kibicom po dłuższej nieobecności w wyjściowym składzie.

Marco Paixao (2,5). Niestety bardzo daleko mu do optymalnej formy. Jest wolny, jego ruchy są przewidywalne. Miał przynajmniej dwie znakomite sytuacje do zdobycia bramki, ale koncertowo je zmarnował. Gdyby tego było mało, to nie potrafił utrzymać się przy piłce, przez co nie udało się wyprowadzić dwóch lub trzech kontrataków.

Rafał Janicki (3,5). Przyzwoita zmiana. Pewny punkt w defensywie, praktycznie bezbłędny.

Michał Chrapek i Lukas Haraslin - grali zbyt krótko, by ich ocenić.



Więcej o: