Sport.pl

Mario Maloca: W przerwie się otrząsnęliśmy

- Może po starcie gola lekko spanikowaliśmy, ale kontrolowaliśmy ten mecz - przyznał stoper Lechii Mario Maloca po wygranej 2:1 z Ruchem Chorzów.
Po trzynastu minutach Lechia prowadziła 2:0 i zanosiło się na pogrom. Jednak ostatecznie kibice musieli drżeć o wynik do samego końca spotkania.

- Być może w pewnym momencie nieco spuściliśmy z tonu, ale myślę, że kontrolowaliśmy ten mecz. W przerwie trochę się otrząsnęliśmy i w drugiej połowie wyglądaliśmy lepiej niż w końcówce pierwszej. Cieszymy się z wygranej oraz z faktu, iż ponownie awansowaliśmy na fotel lidera - mówi nam Maloca.

Z pewnością nie wkradłaby się lekka nerwowość w poczynania biało-zielonych, gdyby nie kontaktowy gol strzelony przez chorzowian.

- Nie wiem czy Ruch powinien otrzymać rzut karny. Sędzia ocenił tę sytuację tak, a nie inaczej i trzeba się było z tym pogodzić. Być może po stracie gola lekko spanikowaliśmy, jednak w przerwie powiedzieliśmy sobie, że musimy wrócić na właściwe tory i utrzymać wynik do końca. Tak się ostatecznie stało - podkreśla stoper gdańskiej drużyny.

W ostatnich dwóch ligowych meczach na środku obrony Mario Maloca grał razem z Joao Nunesem. Jak ocenia współpracę między nim, a Portugalczykiem?

- Wygląda to obiecująco. Może nie graliśmy ze sobą zbyt często i czasami brakuje trochę zrozumienia, ale wierzę, że z biegiem czasu będzie tylko lepiej - zakończył Maloca.

Więcej o: