Sport.pl

Simeon Sławczew: Nasza najlepsza gra dopiero nadejdzie

- Jesteśmy w czubie tabeli, czyli mamy to co jest naszym celem, ale uważam, że nasza najlepsza gra dopiero nadejdzie. Próbkę tego mieliśmy w pierwszych 25 minutach meczu z Ruchem - mówił po wygranym 2:1 spotkaniu z chorzowskim zespołem pomocnik Lechii Simeon Sławczew.
Sławczew rozegrał kolejny niezły mecz w barwach Lechii. Już w pierwszych minutach mógł zaliczyć asystę, kiedy po jego prostopadłym podaniu w sytuacji sam na sam z bramkarzem Ruchu znalazł się Marco Paixao. Jednak napastnik biało-zielonych źle przyjął piłkę i szansa przepadła. W swoim debiucie w barwach Lechii (z Cracovią) Bułgar również popisał się świetnym otwierającym podaniem do Marco Paixao, ale ten fatalnie skiksował strzelając z odległości kilku metrów. Sławczew na skutek nieskuteczności Portugalczyka wciąż czeka więc na swoją pierwszą asystę w gdańskim zespole.

- Rzeczywiście Marco nie wykorzystał moich dwóch dobrych podań, może mnie nie lubi [śmiech]. Muszę z nim na ten temat poważnie porozmawiać. A tak poważnie, taka jest piłka, w końcu na pewno strzeli gola po moim podaniu. Najważniejsze, że wygraliśmy mecz i cały czas w ścisłej czołówce tabeli, bo to jest cel, do którego dążymy - podkreślił Sławczew.

Bułgar był również niechlubnym bohaterem akcji, po której bramkę zdobył Ruch. Po jego faulu na Martinie Konczkowskim sędzia Tomasz Musiał podyktował rzut karny dla gości. Sytuacja była dość kontrowersyjna.

- Według mnie nie było karnego, ale taki jest futbol. Sędzia gwizdnął i tego już nie cofniemy. Na szczęście nie miało to decydującego wpływu na końcowy wynik - przyznał pomocnik Lechii.

Biało-zieloni wygrali kolejny mecz, ale do ich postawy, szczególnie w końcówce pierwszej połowy, znów można mieć sporo zastrzeżeń.

- Krok po kroku idziemy do przodu, ale uważam, że nasza najlepsza gra dopiero nadejdzie. Próbkę tego mieliśmy w pierwszych 25 minutach meczu z Ruchem. Jako zespół z każdym tygodniem powinniśmy stawać się coraz lepsi - zaznacza Sławczew.

W następnej kolejce Lechia zmierzy się na wyjeździe z Legią Warszawa (1 października, godz. 20.30). Wcześniej jednak zespół ze stolicy czeka we wtorek potyczka w Lidze Mistrzów ze Sportingiem Lizbona, czyli zespołem, z którego Sławczew jest do Lechii wypożyczony. Jak Bułgar widzi to starcie?

- Sporting to niesamowita drużyna, która ma fantastycznych zawodników, na dodatek są w dobrej formie. Myślę, że powinni łatwo wygrać z Legią. Czy tak wysoko jak Borussia? Tego nie wiem, wiem tylko, że Sporting na pewno wygra ten mecz - nie ma wątpliwości Sławczew.

Więcej o: