Sport.pl

Rafał Wolski odpali w dawnym domu? "Czas się obudzić, trener nie będzie wiecznie na mnie stawiał"

- Ostatnie mecze nie były w moim wykonaniu wybitne, zdaję sobie sprawę, że po tym co pokazywałem w Wiśle wszyscy w Gdańsku oczekują ode mnie więcej goli i asyst. Czas się obudzić i pokazać z dobrej strony, bo trener Nowak nie będzie wiecznie na mnie stawiał - mówi pomocnik Lechii Rafał Wolski. W sobotę zagra on przeciwko zespołowi, w którym zaczynał dorosła karierę, czyli Legii Warszawa. Początek meczu o godz. 20.30.
Wolski urodził się w Kozienicach, dorastał zaś w Głowaczowie, jest wychowankiem tamtejszego Jastrzębia. Miejscowość ta leży niedaleko Warszawy, więc kiedy fama o talencie młodego piłkarza rozniosła się po Mazowszu, oczywistym było, że w końcu trafi on do Legii.

- Zawsze miałem blisko do Warszawy, od małego kibicowałem Legii, moim młodzieńczym marzeniem było, żeby kiedyś zagrać w tym zespole. To się udało, na pewno bardzo miło wspominam ten czas - przyznaje Wolski.

Do Legii trafił w wieku 17 lat, w jej seniorskim zespole zadebiutował w meczu Pucharu Polski z Ruchem Chorzów na początku marca 2011 roku. Kilka dni później po raz pierwszy zagrał w ekstraklasie, pojawiając się na boisku w końcówce derbowego meczu z Polonią Warszawa.

- To w Legii wchodziłem do seniorskiej piłki i dorastałem jako zawodnik. To był bardzo fajny etap, ale jest on już dawno poza mną. Teraz mam przed sobą kolejne wyzwania - podkreśla zawodnik.

Liczby go nie bronią, gra też

W Legii zyskał miano jednej z największych nadziei polskiej piłki, ale po wyjeździe z Polski zderzył się z zagraniczną rzeczywistością. Nie przebił się ani we Włoszech (Fiorentina, Bari), ani w Belgii (Mechelen). Do świata żywych wrócił dopiero wiosną tego roku w barwach Wisły Kraków, gdzie był wypożyczony. Dobra gra zaowocowała transferem z Fiorentiny do Lechii, gdzie jednak do tej pory spisuje się znacznie poniżej oczekiwań.

Póki co nie zdobył gola i zaliczył raptem dwie asysty, choć statystyczni puryści mogliby mu nie zaliczyć żadnej - w meczu z Koroną jego dośrodkowanie z rzutu wolnego na bramkę zamienił bowiem... obrońca kieleckiego zespołu Radek Dejmek, natomiast w spotkaniu z Cracovią podanie Wolskiego do Marco Paixao, nie trafiając czysto w piłkę "poprawił" jeszcze Flavio Paixao. Liczby więc Wolskiego nie bronią, sama gra również. Zbyt często znika on z pola widzenia i przez to nie ma realnego wpływu na grę zespołu.

- Ostatnie mecze nie były w moim wykonaniu wybitne, wiem, że po tym co pokazywałem w Wiśle wszyscy w Gdańsku oczekują ode mnie więcej goli i więcej asyst. Ja zresztą też. Zdaję sobie sprawę, że czas się w końcu obudzić i pokazać z dobrej strony, bo trener nie będzie wiecznie czekał na zwyżkę mojej formy. Tym bardziej, że mamy silny zespół i czy wyjdę w pierwszym składzie czy zostanę na ławce rezerwowych, jego jakość będzie podobna - zauważa pomocnik Lechii.

Lechia może odskoczyć Legii na 15 punktów

Według trenera Piotra Nowaka Wolskiemu w pewnych momentach brakuje po prostu "zimnej" głowy. Za bardzo chce, co często przeszkadza mu w pokazaniu pełni możliwości.

- Coś w tym jest... Każdy zawodnik chce wypaść jak najlepiej. Czasami dwa-trzy nieudane zagrania powodują, że potem za wszelką cenę chcemy się poprawić i jak przychodzi ta stuprocentowa sytuacja to brakuje chłodnej głowy. Rozmawiałem z trenerem na temat mojej sytuacji, wiem co muszę poprawić. Najważniejsze, że w odróżnieniu od większości innych zespołów, nie jesteśmy uzależnieni od jednego zawodnika. Kiedy komuś coś nie wychodzi, albo jest dobrze pilnowany, zawsze ktoś inny może pociągnąć grę i przeprowadzić kluczowa akcję. To nasza siła - podkreśla Wolski.

Lechia przyjeżdża do Warszawy jako wicelider tabeli, jeśli w sobotę pokona rozbitą Legię będzie nad nią miała już 15 punktów przewagi. Nawet biorąc pod uwagę podział punktów, taka strata byłaby dla mistrzów Polski bardzo trudna do odrobienia.

- Patrząc na kadrę i możliwości Legii, na pewno nie zasługuje ona na miejsce w dole tabeli, to oczywiste, że ten zespół stać na więcej. Wiadomo jakie było tam ostatnie zamieszanie, jednak na pewno się podniosą i w końcu zaczną wygrywać. Ale jeszcze nie w sobotę. Jedziemy po dobry rezultat, chcemy pokazać dobrą grę, wiemy jakie są nasze możliwości. Idzie to w dobrą stronę, trener Nowak dobrze nas poukładał i to widać - podsumowuje Wolski.

Zdjęcie Lechia Juventus Więcej niż mecz Zdjęcie Adidas Lechia Gdańsk - koszulka junior RLGD08j Zdjęcie Adidas Niemcy piłka CADI186
Lechia Juventus Więcej niż ... Adidas Lechia Gdańsk - kosz... Adidas Niemcy piłka CADI186
Porównaj ceny » Sprawdź ceny » Sprawdź ceny »
źródło: Okazje.info


Więcej o:
Skomentuj:
Rafał Wolski odpali w dawnym domu? "Czas się obudzić, trener nie będzie wiecznie na mnie stawiał"
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX