Sport.pl

Remis Lechii z Wołyniem. Poźniak strzela w debiucie

Przebywający na zgrupowaniu w Turcji piłkarze Lechii Gdańsk mają za sobą pierwszy sparing. Biało-zieloni zremisowali z Wołyniem Łuck 2:2, choć po kwadransie przegrywali już 0:2.
Wołyń - 6. zespół ukraińskiej ekstraklasy - zgodnie z oczekiwaniami okazał się trudnym rywalem. - Tempo meczu, jak na mecz sparingowy było imponujące - mówi trener Lechii Tomasz Kafarski. - Cieszę się, że dotrzymaliśmy kroku czołowemu zespołowi ligi ukraińskiej i że udało nam się odrobić dwubramkową stratę. To dobre otwarcie zgrupowania - dodaje szkoleniowiec. Jego piłkarze zanim się obejrzeli już przegrywali 0:2, ale z każdą minutą spisywali się coraz lepiej. Pod koniec pierwszej połowy w środku pola piłkę rywalowi odebrał Łukasz Surma i błyskawicznie podał ją do Tomasza Bobrowskiego. Młody napastnik Lechii strzałem w krótki róg zdobył kontaktową bramkę. To już trzeci gol tego piłkarza w tegorocznych sparingach, do tego dochodzą też asysty. - Tomek rozegrał kolejne poprawne zawody, ale ja podchodzę do tego z dużym spokojem - podkreśla trener Kafarski. - Ten młody chłopak z każdym kolejnym występem nabiera pewności siebie, ale wciąż czeka go dużo pracy. Ma bardzo dobre wejście do zespołu, zobaczymy co będzie dalej - zaznacza szkoleniowiec.

Po przerwie mecz wciąż był bardzo wyrównany, ale to lechiści zdobyli bramkę. Po szybkiej kontrze Aleksandr Sazankow idealnie wyłożył piłkę Kamilowi Poźniakowi, a zawodnik (jeszcze) GKS Bełchatów pokonał bramkarza rywali. - Kamil swoim występem potwierdził, że warto było się o niego starać, to naprawdę może być wzmocnienie naszego zespołu. Kiedy formalnie zostanie on piłkarzem Lechii? Nie wiem, rozmowy wciąż trwają - podkreśla szkoleniowiec.

W meczu z Wołyniem nie zagrali kontuzjowany Tomasz Dawidowski oraz wciąż trenujący indywidualnie Piotr Wiśniewski i Marko Bajić. Cała trójka zajęcia z resztą zespołu rozpocznie prawdopodobnie od poniedziałku, zatem zabraknie ich również w sobotnim sparingu z OFK Belgrad. Do skutku nie doszedł również zapowiadany występ testowanego Nigeryjczyka Simone Agany. Piłkarz po 14-godzinnej podróży dotarł do Turcji dopiero w środę rano, trener Kafarski dał mu więc odpocząć. Sprawdzi go prawdopodobnie w meczu z OFK.

Lechia Gdańsk - Wołyń Łuck 2:2 (1:2). Bramki dla Lechii: Bobrowski (40.), Poźniak (67.). Lechia: Kapsa - Deleu, Bąk, Janicki, Hayrapetyan - Poźniak (75. Popielarz), Surma, Nowak (65. Pietrowski) - Bobrowski (70. Andriuskevicius), Buval, Sazankow.