Sport.pl

Kafarski: Chcemy grać w piłkę, a nie lać się po mordach

Trener Lechii Tomasz Kafarski tłumaczy dlaczego jego zespół nie zagra w niedzielę z rosyjskim Spartakiem Nalczik.
Przypomnijmy, że Lechia spotkała się z tym rywalem przed rokiem. Wówczas gorąco było od samego początku za sprawą ostro grających rywali. Do pierwszych przepychanek doszło już w pierwszej połowie kiedy napastnik Spartaka uderzył pięścią Krzysztofa Bąka. Potem miała miejsce szarpanina z udziałem Pawła Buzały, ale prawdziwie dantejskie sceny zaczęły się dziać pod koniec meczu. Kapitan Spartaka zaczął okładać się pięściami z Jakubem Zabłockim, potem włożył mu palce w oko. Na odsiecz ruszyli inni piłkarze Lechii i doszło to totalnej bijatyki podczas której umiejętności karate zaprezentował Piotr Wiśniewski. W końcu rozdzielono zwaśnione strony, a kapitana Spartaka i Zabłocki ukarani zostali czerwonymi kartkami. - Nie można oczywiście pochwalić bijatyk, ale ta cała sytuacja to też dowód na to, że mój zespół nie da sobie w kaszę dmuchać. Drużyna jako grupa pokazała, że dobrze ze sobą współpracuje i każdy za każdego pójdzie w ogień - mówił wtedy trener Lechii Tomasz Kafarski.

Lechia miała zagrać ze Spartakiem także w najbliższą niedzielę. Piłkarsko to silny rywal. 6. drużyna dużo lepszej niż polska, rosyjskiej ekstraklasy. Do gdańskiej ekipy dotarły jednak informacje że zawodnicy z Nalczika znów wywołali awanturę, tym razem podczas spotkania z inną rosyjską drużyną Sarańskiem Mordovia. - Przyjechaliśmy tutaj ćwiczyć grę w piłkę, a nie mordobicie. Słyszymy że Nalczik nadal bije, nie wiem dokładnie, co się stało, bo nie jestem skandalistą tylko trenerem piłkarskim. Ale nie chcemy żeby się powtórzyły sceny z poprzedniego roku, dlatego zagramy z kim innym. Najważniejsze jest dla mnie zdrowie moich piłkarzy - podkreśla Kafarski.

Ze znalezieniem nowego przeciwnika nie było problemu, bo na Riwierze Tureckiej przebywa obecnie wiele drużyn z lig, w których obecnie trwa przerwa zimowa, a więc Polski, Czech, Słowacji, Rosji czy Republik Nadbałtyckich. W niedzielę gdańszczanie pierwotnie mieli zmierzyć się z 9. zespołem czeskiej ekstraklasy Slovacko Uherske Hradiste, ale ostatecznie ich rywalem będzie ukraiński II-ligowiec Czernomorec Odessa.

Lechiści w Turcji będą trenować jeszcze przez tydzień, w tym czasie rozegrają jeszcze jeden sparing z łotewskim FK Ventspils (16 lub 17 lutego).