Sport.pl

Piłkarze Lechii trenowali w Gdańsku. Szok termiczny!

Biało-zieloni jeszcze kilka dni temu trenowali w pełnym słońcu, na świetnie przygotowanych murawach w Turcji. W poniedziałek przy minusowej temperaturze odbyli w Gdańsku pierwsze zajęcia po powrocie.
Wśród zawodników zabrakło Chorwata Luki Vucko, który po pozytywnym zaliczeniu testów medycznych podpisał w poniedziałek rano kontrakt z Lechią (będzie on obowiązywał pół roku, z opcją przedłużenia na kolejne 2 lata). 27-letni obrońca wrócił na dwa dni do Chorwacji, aby załatwić formalności wizowe i zabrać swoje rzeczy. Do Gdańska wróci w środę wieczorem.

- Cieszę się, że trafiłem do Lechii, bo wiem, że ten klub ma duże aspiracje i cały czas się rozwija - powiedział po podpisaniu kontraktu Vucko. - Jestem pod wrażeniem Polski, Gdańska i przede wszystkim nowego budującego się stadionu, który prezentuje się rewelacyjnie. Dużo słyszałem także o miejscowych kibicach, którzy są 12 zawodnikiem Lechii. Już nie mogę się doczekać, aby dla nich zagrać - podkreślił Chorwat, który w zespole biało-zielonych grać będzie z numerem 6.

Z nowych twarzy w poniedziałek trenowali Ormianin Levon Hayrapetyan oraz Kamil Poźniak. Ten drugi formalnie wciąż pozostaje piłkarzem GKS Bełchatów, ale na 99 procent na wiosnę będzie piłkarzem Lechii. W zamian do Bełchatowa powędruje Paweł Buzała, a gdański klub będzie musiał jeszcze dopłacić ok. 300 tys. zł. Poźniak wybrał już sobie numer na koszulce (25), szuka również w Gdańsku mieszkania. Do pełni zadowolenia potrzebuje jeszcze podpisu pod kontraktem z Lechią. Już kilka tygodni temu złożył go Hayrapetyan, który jest zachwycony nowym zespołem. - Z tego, co zorientowałem się w Turcji w trakcie sparingów, Lechia to mocny zespół, z wieloma ciekawymi i dobrymi piłkarzami - mówi Ormianin. - Oczywiście wszystko zweryfikuje liga, ale ja już wiem, że trafiłem do silnej drużyny. Świetna jest również atmosfera, nowi koledzy są bardzo weseli, czuję się wśród nich znakomicie - zapewnia piłkarz. Jego aklimatyzacja będzie przebiegać o tyle łatwiej, że w Gdańsku studiuje jego przyjaciel z Armenii. - To on podwiózł mnie dziś na trening. Jest tu od kilku lat, więc na początku będzie moim przewodnikiem. Zimowa aura zupełnie mnie nie przeraziła, jest tak samo jak w Hamburgu [Hayrapetyan w latach 2008-2010 grał w rezerwach Hamburger SV]. Już nie mogę doczekać się pierwszego meczu - podkreśla Ormianin. Nie wiadomo jednak, czy w nim zagra, gdyż o miejsce na lewej obronie rywalizuje z Vytautasem Andriuskevciusem. - To moja podstawowa pozycja, ale mogę grać też w pomocy. Jednak na dzisiaj moim rywalem do miejsca w składzie jest Vitas - zaznacza Hayrapetyan, który w Lechii grać będzie z numerem 20.

Niemal wszyscy piłkarze Lechii, a także trener Tomasz Kafarski po powrocie z Turcji imponują piękną opalenizną, teraz przyszedł czas na powrót do szarej, zimowej rzeczywistości. - Mamy tydzień, aby przystosować się do aury panującej w Polsce, cieszę się, że mogliśmy dziś trenować na dobrze przygotowanej sztucznej murawie - mówi trener Kafarski. - Będziemy na niej trenować także we wtorek, a w środę i czwartek chcemy już wejść na naturalne boisko. Z okresu przygotowawczego jestem bardzo zadowolony, także nasze transfery oceniam pozytywnie. Luka, Levon i Kamil powinni być wzmocnieniem naszego zespołu i na pewno godnie zastąpią Huberta Wołąkiewicza, Pawła Buzałę i kontuzjowanego Sergejsa Kożansa [z powodu kontuzji nie zagra do końca sezonu] - przekonuje szkoleniowiec.

Polecamy - Na PGE Arenie powstanie muzeum Lechii Gdańsk