Trenerzy o meczu Ruch Chorzów - Lechia Gdańsk (0:0)

Sobotni mecz oceniają Tomasz Kafarski z Lechii i Waldemar Fornalik z Ruchu
Tomasz Kafarski:

- Mecz momentami był ciekawy, ale momentami też słaby. Szkoda, że nie udało nam się wywieźć stąd trzech punktów, bo z perspektywy doświadczeń z mojej gry przeciwko Ruchowi to był to najsłabszy zespół "Niebieskich", z którym do tej pory się mierzyłem. Ale Ruch może grać tylko lepiej tej wiosny. W sumie remis odbieram jako dobrą monetę na rozpoczęcie rundy. Brak stuprocentowych sytuacji mojego zespołu wynikał być może z bardzo dobrej postawy obrońców Ruchu. Wysocy stoperzy, dobrze grający boczni obrońcy i dwójka defensywnych pomocników wykonała dobrze swoją pracę i nie mieliśmy dogodnych sytuacji. Ilość podań wymienionych w pobliżu i w polu karnym drużyny Ruchu świadczy o tym, że mogliśmy tą bramkę strzelić. Wcale nie musiało się to stać po sytuacji stuprocentowej. Trzeba się cieszyć, że liga się zaczęła. Z kolejki na kolejkę pogoda będzie się poprawiać i poziom rozgrywek też będzie przez to wyższy. Waldemar Fornalik:

- Też mogę żałować, że nie zgarnęliśmy trzech punktów. Szczególnie szkoda sytuacji sam na sam Wojtka Grzyba. To był taki mecz, że jedna wykorzystana okazja mogłaby dać którejś z drużyn trzy punkty. Warunki panujące w kraju na pewno nie pomagają w utrzymaniu drużyn w wysokiej formie. Poprawa pogody na pewno sprawi, że dyspozycja zespołów będzie lepsza. W naszym trochę eksperymentalnym składzie nie daliśmy się Lechii i to też jest jakiś powód do zadowolenia. Brak Arkadiusza Piecha w podstawowym składzie to była moja decyzja. Mogliśmy zacząć ten mecz zarówno z Arkiem jak i z Sebastianem Olszarem. Konfiguracja tych dwóch napastników pozwoliła dojść nam w pierwszej połowie do kilku sytuacji. Zarówno Jankowski jak i Olszar mieli swoje okazje, dlatego uważam, że to nie była zła decyzja.