Abdou Traore znów pokazał środkowy palec

Najlepszy piłkarz Lechii Gdańsk Abdou Traore najpierw pokazał środkowe palce prowokującym go kibolom Polonii Bytom, a w sobotę znów nie zapanował nad nerwami i powtórzył swój gest.
Ekstraklasa.tv: Traore błyszczy w Białymstoku »

Kiedy w poprzedniej kolejce Traore strzelił swoją drugą bramkę Polonii Bytom, podbiegł do sektora gości i pokazał środkowe palce obu rąk.

- Zrobiłem to, bo wcześniej, kiedy byłem przy piłce, dochodziły z niego odgłosy imitujące małpę. Wiem, że jako profesjonalny piłkarz powinienem się wyłączyć, nie słuchać i nie reagować na to, co dzieje się na trybunach. Ale nie wytrzymałem. Kibice potraktowali mnie, jakbym nie był istotą ludzką. Dlatego tego nie żałuję i jeśli znowu się to powtórzy, to zareaguję w podobny sposób - mówił piłkarz, który z przejawami rasizmu spotkał się także podczas gry w Norwegii, w Rosenborgu Trondheim. Jeden z piłkarzy w rasistowski sposób obraził go na treningu w obecności szkoleniowca, a ten w ogóle nie zareagował. W nerwach Traore uderzył kolegę z zespołu i został zdyskwalifikowany.

W czwartek gestem Traore w meczu z Polonią zajęła się Komisja Ligi Ekstraklasy SA.

- Nie podjęliśmy decyzji w sprawie zachowania Traore, bo najpierw chcemy poznać wersję piłkarza. Ma tydzień, aby stawić się u nas w Warszawie lub przesłać wyjaśnienie pocztą lub mailem - tłumaczył Adrian Skubis, rzecznik Ekstraklasy SA.

Po weekendowej kolejce sytuacja znacznie się zmieniła, a Traore będzie się musiał srogo tłumaczyć. W sobotę w Białymstoku podczas meczu z Jagiellonią gwiazda Lechii ponownie wykonała bowiem ten gest, ale tym razem w kierunku sędziego Trochimiuka.

- Już po meczu z Polonią ukaraliśmy Traore 50 godzinami społecznej pracy z młodzieżą i ostrzegliśmy, że w razie powtórzenia się sytuacji wyciągniemy surowsze konsekwencje - mówi rzecznik Lechii Błażej Słowikowski.

- Po incydencie w Białymstoku nakładamy na niego dotkliwą karę finansową. Traore wyjaśnił, że był to gest w kierunku kolegi, który zagrał mu nie w tempo i przez to był spalony. Nie zmienia to faktu, że to nieetyczne zachowanie. Traore wyraził skruchę, tłumaczy, że nie może dojść do siebie po śmierci ojca [opuścił zimowe zgrupowanie w Turcji, żeby pojechać na pogrzeb], jest przybity i rozdrażniony i czasami nie panuje nad sobą - dodaje Słowikowski.