Sport.pl

Rafał Grzyb z Jagiellonii: Jesteśmy lepsi niż Lechia

Dziś o godz. 18.30 rozpocznie się rewanżowy mecz ćwierćfinału Pucharu Polski Jagiellonia Białystok - Lechia Gdańsk. - Jesteśmy lepszą drużyną niż Lechia i dziś to udowodnimy - zapowiada pomocnik Jagi Rafał Grzyb.
Stań się fanem Trójmiasto - Sport.pl na portalu Facebook

W pierwszym meczu w Gdańsku bramki nie padły, natomiast w rozegranym w ostatnią sobotę spotkaniu ligowym Lechia wygrała w Białymstoku 2:1. Mimo tego piłkarze Jagiellonii są optymistami. - Nie ma już co wracać do przegranego ligowego meczu z Lechią - mówi Grzyb. - Nie jest powiedziane, że w środę nie zagramy zdecydowanie lepiej. Prawdę mówiąc, w sobotę nasi rywale nie grali lepiej od nas. Optymizmem napawa to, że ostatnie pół godziny spotkania z gdańszczanami zagraliśmy na dobrym poziomie. Jak pokażemy taką piłkę w całym spotkaniu, to będzie bardzo dobrze - dodaje pomocnik Jagielloni.

Piłkarz nie ukrywa, że Lechia nie ma przed Jagiellonią żadnych tajemnic. - Będzie to już nasze trzecie spotkanie w rundzie wiosennej i można powiedzieć, że znamy się z Lechią jak dwa łyse konie. Spotykamy się praktycznie za każdym razem zarówno w meczach ligowych, jak i pucharowych. Interesuje nas tylko zwycięstwo i awans. Chcemy obronić puchar - zapowiada Grzyb.

W ubiegłym sezonie w półfinale Pucharu Polski Jagiellonia wyeliminowała Lechię (2:1 i 1:1), a później sięgnęła po to trofeum, pokonując w finale Pogoń Szczecin. Długo tego niepowodzenia trenerowi Tomaszowi Kafarskiemu i właścicielowi gdańskiego klubu Andrzejowi Kucharowi nie potrafili wybaczyć kibice Lechii. Teraz zespół z Trójmiasta ma okazję odkuć się za ubiegłoroczną wpadkę. - Niesamowicie cieszę się z sobotniej wygranej z Jagiellonią, bo doskoczyliśmy do czołówki, ale chciałbym również cieszyć się w środę - przyznał Kafarski.

Szpital w Jagiellonii

Sytuacja kadrowa Jagiellonii w ostatnich dniach znacznie się pogorszyła. Do kontuzjowanych El Mehdiego i Bartłomieja Grzelaka, którzy rundę wiosenną mają już z głowy, dołączyli Maciej Makuszewski i Marcin Burkhardt. Obaj pomocnicy do gry wrócą dopiero za trzy tygodnie. - Będziemy musieli sobie poradzić również bez Marcina. Każdy rezerwowy będzie wchodzić z celem udowodnienia trenerowi, że to jemu należy się jedenastka. Jest to sytuacja, w której zawodnicy mniej grający mogą się pokazać - zauważył Grzyb.

W Lechii nie zagrają kontuzjowani Piotr Wiśniewski i Sergejs Kożans.