Lechia w półfinale Pucharu Polski! Po słabej grze

Po niezłej pierwszej i katastrofalnej drugiej połowie Lechia szczęśliwie zremisowała w Białymstoku z Jagiellonią 1:1 i awansowała do półfinału Pucharu Polski. Zrobiła to jednak w bardzo słabym stylu
Stań się fanem Trójmiasto - Sport.pl na portalu Facebook

Lechia zaczęła spotkanie bardzo dobrze. Niby cofnęła się na własną połową, niby oddała inicjatywę gospodarzom, ale tak naprawdę niemal przez pełne 45 minut miała mecz pod kontrolą. No i wyprowadzała niebezpieczne kontrataki. Salwę ostrzegawczą odpalił Ivans Lukjanovs, który ładnie strzelił z 20 metrów, jednak zbyt lekko, aby zaskoczyć Grzegorza Sandomierskiego. Druga próba była już skuteczniejsza. Abdou Traore w popisowy sposób ograł na lewym skrzydle Tadasa Kijanskasa i posłał mocną piłkę w kierunku bramki Jagiellonii. Na 5. metrze jak spod ziemi wyrósł Lukjanovs, któremu wystarczyło tylko musnąć piłkę, aby kompletnie zmylić Sandomierskiego.

Przez kolejnych kilkanaście minut Lechia panowała niepodzielnie na boisku, a wymiana szybkich, błyskotliwych podań raz po raz wprowadzała zamęt w obronie gospodarzy. Szczęścia próbował Traore, po pięknej akcji całego zespołu nieznacznie pomylił się Paweł Nowak, swoją szansę w zamieszaniu podbramkowym miał również Krzysztof Bąk. I kiedy wydawało się, że lada moment Lechia podwyższy prowadzenie niespodziewanie gola zdobyła Jagiellonia. Po rzucie rożnym piłka przypadkowo trafiła w kolano Andriusa Skerli, a błyskawiczny quiz pomiędzy Sebastianem Małkowskim i stojącym przy słupku Łukaszem Surmą pod tytułem "kto wybije piłkę?", niestety, dla Lechii pozostał bez odpowiedzi.

Wynik 1:1 dawał Lechii awans (w Gdańsku było 0:0), ale chyba nikt nie spodziewał się, że biało-zieloni bronić będą korzystnego rezultatu w tak dramatyczny sposób. Po przerwie podopieczni Tomasza Kafarskiego zagrali futbol podwórkowy, w którym wstawki normalnej gry w piłkę zdarzały się biało-zielonym niezwykle rzadko. Właściwie w ogóle. Słaba Jagiellonia próbowała wykorzystać niemoc gdańszczan, ale jej ataki były bardzo nieporadne. Dwie piłki meczowe miał Tomasz Frankowski, który najpierw nie pokonał Małkowskiego w sytuacji sam na sam, a potem fatalnie przestrzelił rzut karny. Został on podyktowany za rękę beznadziejnie grającego Deleu. W samej końcówce piłka w końcu wpadła do siatki gości, ale Skerla był na wyraźnym spalonym.

Do półfinału oprócz Lechii awansowały zespoły Lecha Poznań i Legii Warszawa oraz zwycięzca rywalizacji Wisły Kraków i Podbeskidzia Bielsko-Biała (rewanż zakończył się po zamknięciu tego numeru "Gazety"). Mecze rozegrane zostaną 5-6 kwietnia oraz 19-20 kwietnia (pary wyłoni losowanie).

Jagiellonia Białystok - Lechia Gdańsk 1:1 (1:1). Bramki: Skerla (37.) - Lukjanovs (25.). Jagiellonia: Sandomierski - Kijanskas, Cionek, Skerla, Pejović - Kupisz, Hermes (85. Seratlić ), Grzyb (81. Essomba ), Lato - Pawłowski (72. Sotirović ), Frankowski. Lechia: Małkowski - Deleu, Bąk, Vucko, Andriuskevicius - Poźniak (61. Bajić), Surma Ż, Nowak - Traore (90.+1 Pietrowski), Buval, Lukjanovs (78. Dawidowski).

Zobacz jak relacjonowaliśmy mecz na żywo