Sport.pl

Czy Lechia sprowadzi supergwiazdę za kilka milionów?

Jak twierdzi trójmiejski portal www.Namonciaku.pl w Lechii trwa dyskusja czy od przyszłego sezonu sprowadzić do klubu zachodnią gwiazdę.
W tej chwili na mecze Lechii na stadionie przy Traugutta chodzi średnio 6 tys. osób. Nie zawsze zapełniają 12 tys. stadion. Wkrótce domowym boiskiem biało-zielonych stanie się PGE Arena, gdzie zmieści się aż 44 tysiące kibiców. Tylko skąd ich wziąć?

- Andrzej Kuchar ma świetny pomysł. Mówił mi, że chce sprowadzić do Lechii supergwiazdę, kogoś kto będzie magnesem dla ludzi, naprawdę wielkie nazwisko zachodniej piłki - powiedział nam nasz informator z warszawskich kręgów biznesowych. Kuchar miał opowiadać o tym w czasie jednego ze spotkań prywatnych.

- A skąd o tym wiecie? - odparł zaskoczony Kuchar, gdy do niego zadzwoniliśmy. Nie chciał wprost potwierdzić naszych informacji, ale też ich nie zdementował. - To dobry pomysł. Musimy zatrudniać coraz lepszych piłkarzy. Ale pamiętajmy, że o tym kto przyjdzie do zespołu decyduje przede wszystkim trener Tomasz Kafarski. To musiałby być ktoś kogo zespół potrzebuje i kto się przyda. Same nazwiska meczów nie wygrywają.

Kuchar, który jest większościowym udziałowcem Lechii znajduje się na liście najbogatszych Polaków tygodnika "Wprost". Teoretycznie mógłby sam sfinansować taki zakup. W rozmowie z nami zastrzega jednak:

- Jeżeli mówimy o wielkiej gwieździe, to mówimy też o wielkich pieniądzach. Ja sam wszystkiego nie udźwignę.

Kuchar boi się jeszcze jednego - popsutej atmosfery w zespole. - Jak by to wyglądało, gdyby w drużynie znalazł się ktoś, kto zarabia 10 razy więcej od reszty?

Z naszych informacji wynika, że obecnie średnia zarobków w Lechii wynosi ok. 15-20 tys. zł. miesięcznie.

Na sprowadzenie gwiazdy z zachodu trzeba by wyłożyć w granicach 2-3 milionów euro, czyli około połowy obecnego budżetu klubu. Ale jeżeli będzie to ktoś naprawdę znany i popularny wpływy z biletów i gadżetów mogą zwrócić to nawet z nawiązką.

Suma 3 milionów euro nie jest w stanie zagwarantować Cristiano Ronaldo, ale gasnącą gwiazdę już tak.

Biało-zielona wizyta w Grupie Lotos »


Więcej o: