Sport.pl

Andrzej Kuchar, właściciel Lechii Gdańsk: Mam dać piłkarzom 5 zł więcej?

- Mam wpaść do szatni i powiedzieć piłkarzom, że jak lepiej kopną piłkę to dostaną 5 zł więcej? Nie należę do osób, które zmieniają wcześniej ustalone zasady - mówi Kucha.

Polecamy - Kibice Lechii obejrzą derby Trójmiasta w telewizji



Łukasz Pałucha: Jest pan zadowolony z gry Lechii i wyników, jakie osiąga na wiosnę?

Andrzej Kuchar: Dokonania zespołu podsumujemy po sezonie, po 30. kolejce. Wyznaję zasadę, że cenzurki można wystawiać po rundzie jesiennej i wiosennej i tego będę się trzymał.

A podobają się panu zawodnicy, którzy doszli do zespołu zimą - Levon Hajrapetian, Luka Vucko i Kamil Poźniak? A może żałuje pan, że odeszli Marek Zieńczuk lub Paweł Buzała?

- Proszę nie naciskać, nie skłoni mnie pan też do żadnych ocen personalnych. Transfery także podsumujemy na koniec rozgrywek.

Ale jako główny udziałowiec Lechii ma pan prawo wyrazić swoją opinię, pochwalić kogoś lub zganić.

- Od oceny zawodników jest przede wszystkim sztab szkoleniowy Lechii, a z tego co wiem, trener Tomasz Kafarski jest na razie zadowolony z piłkarzy. Poza tym do końca sezonu zostało jeszcze sporo meczów. Ktoś może zagrać trzy świetne zawody, ktoś zawali kilka spotkań i ocena będzie zupełnie inna.

Które rozgrywki są dla pana ważniejsze: ekstraklasa czy Puchar Polski? Na których powinna skupić się Lechia?

- Lechia ma grać o wszystko w lidze i w pucharze. Cały czas błędnie interpretowane jest złożenie, że zespół gra o miejsca 4-6. To nie jest wcale cel Lechii. To tylko miejsce, które gwarantuje piłkarzom odwieszenie zamrożonych premii meczowych. Sztab szkoleniowy i zawodnicy mają dążyć do wyciśnięcia z sezonu wszystkiego, co się da. Zawodnicy mają w regulaminie dodatkowe premie za miejsca medalowe w lidze, jak również za zdobycie Pucharu Polski.

Wierzy pan, że uda się im zakwalifikować do europejskich pucharów?

- Uważam, że są na to duże szanse, ale nie będę oceniał ich procentowo. Nie ma sensu też zastanawiać się, z kim moglibyśmy zagrać. Może być to zespół z Kazachstanu, ale też z Włoch, ale jakie ma to teraz znaczenie?

A może warto by było wyznaczyć dodatkową premię za awans do pucharów? To mogłoby jeszcze bardziej zmotywować piłkarzy.

- Chyba pan żartuje. Mam wpaść do szatni - która jest według mojej filozofii miejscem dla sztabu trenerskiego i zawodników, a nie działaczy - i powiedzieć zawodnikom, że jak lepiej kopną piłkę to dostaną więcej? Nie należę do osób, które zmieniają w trakcie sezonu wcześniej ustalone zasady. Każdy z piłkarzy podpisał regulamin przed startem rozgrywek, bo działamy jak normalna spółka prawa handlowego i trzymamy się ustaleń. Wierzę, że każdemu piłkarzowi zależy na grze w Europie i nie potrzebne są żadne dodatkowe motywacje.

Lechia walczy o puchary, ma szansę na najlepszy w lidze wynik w historii klubu, tymczasem na mecze chodzi zastraszająco mało kibiców. Frekwencja na półfinałowym meczu Pucharu Polski z Legią Warszawa była niższa niż na większości meczów z czasów II ligi! Co się dzieje?

- Liczba kibiców na meczach Lechii to dla mnie największe rozczarowanie. Nie wiem, z czego to może wynikać. Odpowiedź musi jak najszybciej znaleźć dział marketingu, bo tak z pewnością nie powinno i nie może dalej być.

Tym bardziej że w nowym sezonie Lechia będzie grała na PGE Arenie. Jak więc pozyskać tysiące nowych kibiców w tak krótkim czasie? Może faktycznie dobrym pomysłem byłoby ściągnięcie wielkiej gwiazdy, której już sama magia nazwiska przyciągnie na stadion fanów piłki?

- Za budowanie zespołu odpowiedzialny jest trener Kafarski, tylko on i nikt inny. Jeśli uzna, że sprowadzenie takiego piłkarza będzie korzystne dla zespołu, to będziemy mogli rozważyć i taki pomysł.

A może to Lechia będzie sprzedawała swoje gwiazdy? Za ile byłby pan gotów wytransferować Abdou Traore. Czy uważa pan, że dla dobra Lechii powinien w niej grać jak najdłużej?

- Już wcześniej zaznaczyłem, że za budowanie zespołu odpowiedzialny jest trener Kafarski, który pełni również funkcję dyrektora sportowego i on decyduje o przydatności zawodników. Za sprawy finansowe odpowiada zarząd, a w istotnych sprawach, określonych w regulaminie, zasięga opinii rady nadzorczej. Czyli decyzja ta to wypadkowa uzgodnień trenera i zarządu.

Na razie nie wiadomo, czy i z kim zagra Lechia latem na inaugurację PGE Areny. Uważa pan, że taki mecz ma sens? Kogo chciałby pan zobaczyć na PGE Arenie?

- Chcemy grać z wielkim klubem, ale stąpamy mocno po ziemi. Musimy tu działać według mojej zasady życiowej, czyli wyważyć pomiędzy "wystarczająco, a zbyt dużo".



Czy Lechia wywalczy awans do europejskich pucharów?
Więcej o: