Sport.pl

Do Grzegorza Mielcarskiego: Abdou Traore ma się w Lechii Gdańsk bardzo dobrze

Grzegorz Mielcarski chętnie widziałby piłkarza Lechii Gdańsk Abdou Traore w Wiśle Kraków, Legii Warszawa lub Lechu Poznań. Panie Grzegorzu, skończyły się czasy, kiedy na dźwięk nazwy Wisła, Legia czy Lech wszyscy w Gdańsku stawali na baczność - odpowiada Tomasz Osowski z ?Gazety?.
We wtorkowym wydaniu "Przeglądu Sportowego" Grzegorz Mielcarski, były reprezentant Polski, a obecnie komentator i ekspert stacji Canal +, raczył pochylić się nad przyszłością najlepszego w tym sezonie zawodnika Lechii Gdańsk Abdou Traore. Wychwalając jego nietuzinkowe umiejętności, wyraził wielką nadzieję, że piłkarz rodem z Wybrzeża Kości Słoniowej mimo wielu ofert z zagranicy zostanie jednak na przyszły sezon w polskiej lidze i trafi do jednego z trzech najbogatszych zespołów: Wisły, Legii lub Lecha. Rzucił również kwotę 500-600 tys. euro, jaką ewentualny kupiec miałby wyłożyć w ramach rozliczenia z Lechią.

Jak czytam lub słucham takich wywodów zawsze zastanawiam się, na jakiej podstawie ich autorzy twierdzą, że dla polskiej ligi i dla polskiego futbolu w ogóle, lepiej byłoby, gdyby przykładowy Traore zamiast w Gdańsku rozwijał swój talent w Krakowie/Warszawie/Poznaniu?

Weźmy dla przykładu taką Legię. Co zyskałby Traore na przejściu do tego klubu? Nie znalazłby w nim przecież ani lepszych partnerów do gry, ani bardziej profesjonalnego zaplecza treningowego, ani ładniejszego stadionu, ani dużo wyższych zarobków, wreszcie żadnej gwarancji, że właśnie z Legii, prędzej niż z Lechii, trafi do lepszego zachodniego klubu. To samo odnosi się zresztą do Wisły i Lecha.

Według mnie Lechia powinna być dla Traore ostatnim polskim przystankiem przed nieuniknionym transferem zagranicznym. Mam nadzieję, a nawet pewność, że podobne zdanie ma kierownictwo gdańskiego klubu. No chyba że któryś polski klub zdecyduje się wyłożyć pieniądze odpowiadające prawdziwej wartości piłkarza, czyli minimum milion euro (zawodnik porównywalnej klasy, Kamil Grosicki, przeszedł do ligi tureckiej za 900 tys. euro), a nie "mielcarskie" 500-600 tys. euro. Ale na to w polskiej ekstraklasie stać chyba tylko ekscentrycznego prezesa Polonii Warszawa Józefa Wojciechowskiego. Tam jednak Traore pewnie nie trafi, nie podejrzewam go o brak instynktu samozachowawczego.

Skończyły się czasy, kiedy na dźwięk nazwy Wisła, Legia czy Lech wszyscy w Gdańsku stawali na baczność. Teraz Lechia jest dla tych klubów równorzędnym partnerem, zarówno na niwie sportowej, jak i biznesowej. A Traore w Gdańsku czuje się świetnie.

Więcej o: