Sport.pl

Echa wielkich derbów Trójmiasta. Występ piłkarzy Lechii pod lupą Gazety

Lechia Gdańsk zdecydowanie nie zasłużyła nawet na remis w derbach Trójmiasta. Gola wyrównującego stan meczu z Arką Gdynia na 2:2 i dającego jej punkt strzeliła dopiero w 97. minucie meczu.

Polecamy - Wszystko o derbach tylko na trojmiasto.sport.pl



Paweł Kapsa:

W pierwszej połowie obronił strzały Brumy i Nolla, a także sytuację sam na sam z Labukasem. Przy pierwszym golu był bez szans, przy drugim piłka nabrała niespodziewanej rotacji, ale powinien zachować się lepiej. W doliczonym czasie gry pobiegł w pole karne i choć gola nie strzelił to pomógł kolegom, bo ściągnął na siebie uwagę obrońców.

Deleu:

Ściął włosy, ale nowy image, nie równa się od razu nowy zawodnik. Deleu gra lepiej niż na początku rundy, ale cały czas nie jest to na co go stać. Na początku starał się grać długimi przerzutami, ale gdy zobaczył, że niewiele z nich wynika i wrócił do kombinacyjnej gry. W obronie kilka razy dał się zakręcić, był obok Nolla, kiedy ten strzelał gola na 1:0.

Luka Vucko:

Bohater Lechii. Dobrze zna smak meczów, które elektryzują kibiców (grał w Chorwacji w spotkaniach Hajduk Split - Dinamo Zagrzeb). Już na początku zagotował się i w 1. min ukarany został żółtą kartką. Potem ostro grali jego koledzy, a Vucko skupił się na rozbijaniu ataków Arki. Sytuacja wymusiła na nim potem coraz częstsze wycieczki w pole karne. Ta ostatnia zakończyła się bramką, która dała Lechii remis.

Krzysztof Bąk:

Miał udział przy wyrównującym golu, wcześniej na ogół radził sobie z zawodnikami Arki, zwłaszcza w powietrzu. Kiedy ci zaczynali jednak grać kombinacyjnie, on i cała obrona Lechii wyglądali jakby nie byli na to przygotowani. Bo to Lechia miała przecież tak grać.

Levon Hajrapetian:

W pierwszej połowie popełnił dużo błędów. Dał się nabrać na balans ciała Brumy i Lechia była blisko straty gola. Po przerwie niewiele się zmieniło, dlatego to on został jako pierwszy zmieniony. Brak stabilizacji formy to jego największy mankament.

Marko Bajić:

Wniósł wiele potrzebnego spokoju w poczynania drugiej linii. Czas uciekał, ale on nie podpalał się, ale mądrze rozgrywał. Kiedy w doliczonym czasie gry huknął nad poprzeczką wydawało się, że to koniec marzeń Lechii o remisie. Lechiści myśleli jednak inaczej

Łukasz Surma:

Dobry w odbiorze piłki, w destrukcji, gorzej w ofensywie. Druga linia Lechii miała kreować grę, ale jej to po prostu nie wychodziło. Przez to praktycznie nie stwarzała sytuacji podbramkowych, ba do czasu strzelenia gola nie oddała ani jednego celnego strzału.

Paweł Nowak:

Powyższe zarzuty dotyczą także Nowaka. Zawodnik, który stempluje piłkę niemal przy bramkowej akcji Lechii, tym razem nie miał swojego dnia. Twardo walczący arkowcy nie dali mu rozwinąć skrzydeł. Ale to on strzelił kontaktowego gola, który dał Lechii nadzieję. Zszedł tuż po jego zdobyciu - zmiana była już w trakcie przeprowadzania, w innym wypadku na pewnie zostałby do końca meczu.

Marcin Pietrowski:

Dobry mecz młodego pomocnika. Nie tak jak ten z Legią, ale na pewno zasłużył na ciepłe słowa. Widać było chęć gry, dobre ustawianie się, czytanie gry rywali. Mądrze rozciągał grę, poradził sobie także po przesunięciu na lewą obronę.

Abdou Troare:

Zamiast czarować od początku pracował na żółtą kartkę. Ambitnie wracał za rywalami, ale niemal za każdym razem pościg kończył się faulem. Pod koniec pierwszej połowy padł w polu karnym sugerując uderzenie Nolla co skończyło się niemal ogólną bijatyką. Niepotrzebnie dawał się prowokować, po przerwie było ciut lepiej.

Bedi Buval:

Z Legią miał świetne wejście i wydawało się, że derby będą idealnym momentem na przełamanie niemocy strzeleckiej. O to że nie strzelił gola trudno mieć pretensje, bo nie miał ku temu okazji, ale za brak piłkarskiego zęba już tak.

Kamil Poźniak:

Cichy bohater. Wszedł z ławki i to jego dwa zagrania przyniosły Lechii dwa gole. Oby to był przyczynek do dalszej dobrej gry.

Ivans Lukjanovs:

Waleczne serce. Harował na wół, nękał obrońców Arki. Sytuacji z tego nie było, ale i tak brawa za ambicję.

Jakub Zejglic grał zbyt krótko, by go oceniać.


Lechia Gdańsk zasłużyła na remis w derbach? Podyskutuj na naszym Facebooku