A my swoje. Brawo PZPN, piłka nożna dla krzesełek!

Felieton kibica Lechii Gdańsk
Mecz z Koroną za nami. Lechia przez 80 minut grała tragicznie! Myślałem, że to niemożliwe, ale wyglądało to jeszcze słabiej niż dotychczas. Beznadzieję prezentowaną przez nasz zespół najlepiej ilustruje fakt, że nawet trener Kafarski, chyba po raz pierwszy w swojej karierze, dostrzegł, że prowadzona przez niego drużyna prezentuję parodię gry w piłkę nożną. Nareszcie! Bardzo podobały mi się słowa trenera w przerwie, że jeżeli zawodnicy mają dalej tak grać to do końca sezonu będzie wystawiał do gry juniorów.

Dawno po zwycięskim meczu nie miałem tak ambiwalentnych odczuć. Z jednej strony potwierdziło się, że Korona to obecnie zdecydowanie najsłabszy zespół ekstraklasy i pokonanie go było obowiązkiem naszych kopaczy. Z drugiej strony, mimo wszystko należy pochwalić Lechistów za charakter, za to, że po strzeleniu wyrównującej bramki nadal atakowali. Szczęściu trzeba umieć pomóc.

Łukasz Surma i Paweł Nowak doskonale o tym wiedzieli. Właśnie często niedocenianego Pawła Nowaka chciałbym personalnie wyróżnić. Zasługuję na to nie dlatego, że zdobył zwycięską bramkę. Jest piłkarzem, który w każdym meczu wyróżnia się ambicją, walecznością, daje z siebie wszystko, pokazuje charakter. Pozostałym trener powinien stawiać go za wzór. Brawo Paweł i dziękuję.

W myśl zasady, że zwycięzców się nie osądza pozostałych oceniać nie zamierzam. Najważniejsze, że po 26 kolejkach mamy dwa punkty straty do drugiej Jagielonii Białystok! Do końca sezonu czekają nas tylko cztery mecze, z czego trzy przed własną publicznością. Nie możemy zmarnować wiosennego uśmiechu fortuny. Cel może być tylko jeden! Oceniając przez pryzmat prezentowanej formy, może to lekko irracjonalne, jednak wakacyjnych wyjazdów na razie nie planuję. Nie ukrywam, liczę, że pierwszy raz w życiu będę miał okazję wesprzeć swój ukochany klub, także za granicą. W meczu o europejskie puchary!

Pamiętajmy, że doczekaliśmy czasów, gdy właśnie zagraniczny występ może być jedyną okazją by obejrzeć występ Lechii poza Gdanskiem na żywo. W tym miejscu chciałbym serdecznie podziękować i pogratulować decydentom z PZPN, że w imię jakiejś chorej prewencji uniemożliwiają kibicom oglądanie meczów swoich drużyn.

Brawo! Dzięki Wam nasz kraj staję się ewenementem w skali światowej. Na szczęście udało się złapać idiotę, który kopnął w Bydgoszczy telewizyjną kamerzystkę, wyłapywani są ludzie, którzy niszczyli stadion. Słusznie. Jak widać, jak się chce, to można. Tym bardziej nie rozumiem, z jakiego powodu ktoś zabrania mi jeździć na mecze Lechii?! Myślałem, że czasy odpowiedzialności zbiorowej to relikt minionej epoki i nigdy nie wrócą.

Prawdziwym problemem polskiej piłki jak widać wcale nie są kibice, tylko ludzie, którzy podejmują tak kuriozalne decyzje. Chciałbym ,także pogratulować prezesowi Lacie innego "rewolucyjnego" pomysłu. Bilety na mecz Polska- Francja, który ma być inauguracją PGE Areny mają kosztować od 80 do 250 zł. Prezes stwierdził, że ceny są podyktowane faktem, że chce pozbyć się ze stadionów "kiboli", a zapełnić go rodzinami z dziećmi.

Pewnie rodzinę Pana prezesa stać na wydatek 1000 zł, by obejrzeć mecz naszych "asów" w starciu z francuskimi rezerwami... Jeżeli chodzi o mnie, jak i innych znanych mi kibiców Lechii to cel Pan osiągnął. Prawie nikt się na ten mecz nie wybiera - gratuluję! Piłka nożna dla krzesełek!

Edwin Kuffel ma 30 lat. Jest przedsiębiorcą. Lechii Gdańsk kibicuje od dziecka. W swoich felietonach prezentuje wyłącznie swoje prywatne poglądy.