Polonia Warszawa to ulubiony rywal Lechii Gdańsk

Piłkarze Lechii Gdańsk, od kiedy wrócili do ekstraklasy, jeszcze nigdy nie przegrali z Polonią Warszawa. Jeśli w sobotę podtrzymają tę passę, dalej liczyć się będą w walce o europejskie puchary.
W pięciu ostatnich meczach z "Czarnymi Koszulami" Lechia dwa mecze wygrała (oba w Warszawie) i trzy zremisowała.

W rundzie jesiennej obecnego sezonu podopieczni Tomasza Kafarskiego dali na stadionie Polonii popis gry. Co prawda pokonali rywala tylko jedną bramką (2:1), ale końcowy wynik nie odzwierciedlał ich zdecydowanej przewagi.

Od tego czasu zmieniło się jednak sporo. W Lechii nie ma już jednego z bohaterów tamtego spotkania - Pawła Buzały, a drużyna z Gdańska gra na wiosnę dużo słabiej niż jesienią. Paradoksalnie jednak jest niesamowicie skuteczna i skrzętnie gromadzi punkty. W tej rundzie zdobyła ich już 16, a jesienią na tym samym etapie wywalczyła raptem punkt więcej. A sposób, w jaki biało-zieloni odwrócili losy środowego meczu w Kielcach (od 0:2 do 3:2), przejdzie do historii klubu.

- Mecz w Kielcach był faktycznie niesamowity - mówi trener Kafarski. - Początek był zły, start drugiej połowy jeszcze gorszy, ale bramka na 1:2 dała nam nadzieję. Staraliśmy się długo utrzymywać przy piłce, stwarzać przewagę w bocznych sektorach i dwie takie akcje dały nam gole i końcowe zwycięstwo. Mimo błędów sędziowskich [pierwszy gol dla Korony padł po rzucie rożnym, którego nie powinno być, drugi po spalonym], potrafiliśmy walczyć o swoje i dokonać rzeczy, która wydawała się niemożliwa - podkreśla szkoleniowiec. Na pytanie, czy to efekt pracy całego zespołu z psychologiem, odpowiada: - To nie tylko wizyty pani psycholog. Cały sztab pracuje nad tym, żebyśmy wierzyli w siebie. Ta wiara daje efekt.

Polonia, od kiedy jej trenerem został Jacek Zieliński, spisuje się nieźle. Co prawda po czterech kolejnych zwycięstwach przyszła mała zadyszka (porażki ze Śląskiem Wrocław i Cracovią), ale w ostatnim meczu "Czarne Koszule" bezapelacyjnie pokonały Jagiellonię Białystok i znów są w grze o europejskie puchary. Do Lechii tracą w tej chwili trzy punkty.

Sobotnie spotkanie rozpocznie się o godz. 18.15.