Sport.pl

Lechia Gdańsk już w środę może sobie zapewnić start w europejskich pucharach

Jeśli piłkarze Lechii Gdańsk wygrają dwa ostatnie mecze, to na pewno zagrają w Lidze Europejskiej. Ale grę w pucharach biało-zieloni mogą sobie zapewnić już w środę, po meczu z Widzewem Łódź.
Do tego nie wystarczy jednak tylko zwycięstwo z Widzewem. Potrzebna będzie jeszcze porażka Śląska Wrocław na wyjeździe z Ruchem Chorzów i brak zwycięstwa Górnika Zabrze w Kielcach z Koroną.

- Nie zabieramy ze sobą na ławkę rezerwowych radia, nie będziemy nasłuchiwać wieści z innych stadionów. Dla nas liczy się tylko mecz z Widzewem - zapowiada trener Lechii Tomasz Kafarski.

Gdańszczanie puchary mają we własnych rękach, jeśli wygrają z Widzewem i w niedzielę w ostatniej kolejce z Zagłębiem Lubin u siebie, to nikt i nic nie zabierze im awansu.

- Odczuwamy presję, bo sytuacja w tabeli nie dopuszcza już popełnienia błędów. Ale jedziemy do Łodzi w pozytywnych nastrojach, gotowi do walki i przekonani, że możemy wygrać - tłumaczy Kafarski.

Zdobycie trzech punktów w Łodzi nie będzie proste. Odkąd Widzew trenuje Czesław Michniewicz, zespół gra coraz lepiej i efektywniej. Gdyby policzyć tylko punkty zdobyte od czasu przyjścia Michniewicza, to Widzew zajmowałby w tabeli 3. miejsce. Dlatego choć jeszcze nie tak dawno był zagrożony spadkiem, teraz ma nawet szanse na europejskie puchary.

Widzew ma zresztą zespół podobny do Lechii. W obu największą gwiazdą jest zagraniczny napastnik (Sernas - Traore), jest też kilku reprezentantów swoich krajów (Panka, Żigajevs, Riski, Dżalamidze - Andriuskevicius, Hajrapetian, Vucko, Lukjanovs), są także bramkarze szerokiej kadry Polski (Kaniecki - Małkowski). Zarówno Widzew, jak i Lechia nie szaleją na giełdzie transferowej, ale mądrze i cierpliwie budują składy. Przynosi to coraz lepszy efekt, na dwie kolejki przed końcem sezonu bliżej sukcesu jest Lechia.

W jej meczowej osiemnastce nastąpiła jedna zmiana: Deleu zastąpił Aleksandr Sazankow. Deleu miał słaby początek wiosny, ale z każdym meczem się rozkręcał. Przeciwko Lechowi Poznań zagrał już bardzo dobrze, ale został ukarany żółtą kartką. To było jego czwarte upomnienie, dlatego z Widzewem nie zagra. Na prawej obronie zastąpi go zapewne Marcin Pietrowski, choć możliwe są także inne warianty (np. na prawej obronie Krzysztof Bąk, a na środku obrony Luka Vucko z Sergejsem Kożansem). Sazankow ma natomiast niewielkie szanse na grę. Białoruski napastnik dopiero dochodzi do formy po kontuzji, po raz ostatni grał w połowie marca w końcówce meczu ze Śląskiem Wrocław.

Ekipa Lechii w drogę na mecz wyruszyła we wtorek rano, a jej bazą jest już tradycyjnie Gutów.

Początek meczu o godz. 19. Relacja na Trojmiasto.sport.pl, Multiliga (łączenie się ze wszystkimi meczami 29. kolejki) w Canal+Sport.

Więcej o: