Emmanuel Olisadebe czyli piłkarz specjalnej troski

Fot. Dominik Werner / Agencja Gazeta

- Jeśli Olisadebe tylko poczuje, że ma za sobą ludzi, którzy mu ufają i grają na niego, będzie kończącym zawodnikiem, jakiego Lechia dawno nie miała - uważa Tomasz Iwan
Polska ekstraklasa jest coraz bardziej atrakcyjna, także dla... polskich gwiazd. Przed poprzednim sezonem zdecydowali się w niej grać Maciej Żurawski, Euzebiusz Smolarek i Artur Wichniarek. Co prawda przeważnie z kiepskim skutkiem, ale to nie zniechęciło kolejnych. Tego lata kontrakty podpisali już Michał Żewłakow, Marcin Baszczyński i Adrian Sikora, teraz szykuje się powrót piłkarza, który na przełomie stuleci był na ustach wszystkich kibiców w Polsce. W Lechii chce grać Olisadebe, którego gole wprowadziły biało-czerwonych na mundial w 2002 r.

W Polsce pojawił się 14 lat temu, ale na początku miał same problemy. Długo nie mógł znaleźć klubu, dopiero tuż przed upływem ważności wizy trafił do Polonii Warszawa prowadzonej przez Jerzego Engela. W pierwszym sezonie zdobył tylko jednego gola, ale wkrótce jego talent eksplodował. W 2000 r. dzięki jego bramkom Polonia sięgnęła po mistrzostwo Polski, a Engel, który został selekcjonerem, zabiegał o przyznanie Olisadebe polskiego obywatelstwa. Nadał mu je w błyskawicznym tempie prezydent Aleksander Kwaśniewski, a piłkarz odwdzięczył się golami, które zaprowadziły reprezentację na pierwszy od 16 lat mundial.

- Nie mam wątpliwości, że to był właśnie ten piłkarz, który decydował o obliczu mojej reprezentacji, zawodnik, który robił różnicę. A do tego był bardzo lubiany przez kibiców. Pamiętam, że najlepiej sprzedawały się koszulki z nazwiskiem Jerzego Dudka, ale zaraz po nich były te z napisem Olisadebe - wspomina Engel.

GALERIA: Emmanuel Olisadebe już trenuje z Lechią Gdańsk »
kliknij w miniaturkę, żeby przejść do galerii


Zanim zagrał na mistrzostwach w Korei i Japonii Olisadebe wziął jeszcze ślub z Beatą Smolińską. Po wyjeździe z Polski kolejne lata spędził w Grecji. Z Panathinaikosem Ateny ustrzelił w 2004 r. dublet, w eliminacjach Ligi Mistrzów wyeliminował Wisłę Kraków prowadzoną przez... Engela.

- Wtedy widzieliśmy się po raz ostatni, od tego czasu nasze drogi się rozeszły - mówi Engel.

W sumie przez cztery lata gry w lidze greckiej zdobył tylko 25 goli, ale często był kontuzjowany lub - jak wolą inni - symulował urazy. Grał niewiele, a potem było jeszcze gorzej, nie zaaklimatyzował się w Anglii w Portsmouth, a szybko zdobytą sławę rozmieniał na drobne w greckiej Skodzie Xanthi i cypryjskim APOP Kinyras.

- Powiem szczerze, że spodziewałem się, że tak potoczy się jego kariera zagranicą - tłumaczy jego kolega z reprezentacji Tomasz Iwan. - "Oli" to chimeryczny piłkarz, a na zachodzie obowiązuje zasada "bez pracy nie ma kołaczy". Nie sugeruję, że jest patentowanym leniem, ale specyficznym piłkarzem. My jako grupa akceptowaliśmy tę jego specyficzność, można powiedzieć, że otoczyliśmy go opieką, a on strzelał dla nas bramki, dzięki którym awansowaliśmy na mundial. Na Zachodzie rozliczają cię jednak z każdego treningu, to, że wcześniej strzeliłeś kilka bramek, często nie ma znaczenia. "Oli" pozostawiony samemu sobie ze swoimi wadami nie dał po prostu rady, reżim treningowy go przerósł - uważa Iwan, który grał m.in. w PSV Eindhoven.

Inaczej widzi to Engel: - Nie jest obibokiem. Jest specyficznym piłkarzem, z którym trzeba pracować indywidualnie, otoczyć specjalną troską. To typowy sprinter, szybkościowiec, dlatego na treningu nie ćwiczy tak intensywnie, jak inni i patrząc z boku można odnieść wrażenie, że nie daje z siebie wszystkiego. Moim zdaniem jego problemy po wyjeździe z Polski wynikały z tego, że nigdy nie współpracował z wysokiej klasy agentem piłkarskim, który ma otwarte drzwi do największych klubów europejskich. Stąd jego tułaczka po świecie.

Olisadebe był na tyle zniechęcony do futbolu, że myślał o zakończeniu kariery piłkarskiej. Skorzystał jednak z propozycji, jaką otrzymał z Chin. Za Wielkim Murem był nawet wicekrólem strzelców, ale od tego roku jest już wolnym zawodnikiem. Na stałe mieszka w Atenach, ale od jakiegoś czasu zaczął przebąkiwać, że chętnie wróciłby do Polski. W nielicznych wywiadach podkreślał, jak wiele zawdzięcza swojej drugiej ojczyźnie, że czuje się Polakiem, że chętnie spróbowałby jeszcze sił w polskiej ekstraklasie (po 11 latach przerwy). Pierwszym klubem, który postanowił dać mu szansę, będzie Lechia.

- To dobry moment na powrót. A Lechia to dla niego odpowiedni wybór. To drużyna pracująca, grająca kreatywną piłkę, z dużą ilością wymienianych podań. Jedyne, czego jej brakuje, to egzekutor i nim może być właśnie Olisadebe. Jak mało kto potrafi znaleźć się w odpowiednim momencie pod bramką, przyśpieszyć, zostawić w tyle rywali. Jeśli poczuje, że ma za sobą ludzi mu ufających i grających pod niego, będzie kończącym zawodnikiem, jakiego Lechia dawno nie miała. Oczywiście jeśli wróci do formy, a o niej nie wiemy teraz praktycznie nic - uważa Iwan.

Dlatego Lechia, zanim popisze kontrakt z Olisadebe, dokładnie sprawdzi jego formę i zdrowie.

Urodzony w Nigerii napastnik wczoraj wylądował w Gdańsku, w piątek będzie trenował z zespołem, dzień później zagra w sparingu z Zawiszą Bydgoszcz lub Olimpią Grudziądz. Jeśli wypadnie korzystnie, przejdzie badania lekarskie i dopiero wtedy zostanie nowym piłkarzem gdańskiego klubu.

- Wniesie do szatni Lechii potrzebne obycie. Można mieć talent i różne inne piłkarskie przymioty, ale żeby być kompletnym zawodnikiem potrzebne jest doświadczenie - uważa Engel.

Nie wiadomo jednak, jak "Oli" zaaklimatyzuje się w nowym otoczeniu.

- Bardzo go lubię, to fajny chłopak, choć przez problemy z polskim językiem bywał milczkiem. Czasami stał jakby trochę z boku, ale myślę, że w naszym gronie czuł się dobrze. Jeśli Lechia stworzy mu dobre warunki, na pewno sporo na tym zyska - nie ma wątpliwości Iwan.

Po wyjeździe Olisadebe koledzy z reprezentacji stracili z nim kontakt.

- Tamta reprezentacja stara się trzymać razem. Ostatnio dużą grupą spotkaliśmy się na ślubie Tomka Kłosa, ale "Oli" był wtedy w Chinach i ciężko było wysłać zaproszenie. Myślę, że jeśli wróci do polskiej ligi, to się to zmieni. Jak tak sobie myślę, to chyba wszyscy trochę się za nim stęskniliśmy - tłumaczy Engel.

Czy Emmanuel Olisadebe sprawdzi się w Lechii?

LOTTO Ekstraklasa 2018/19

M Pkt Br. Zw. R Por. +/-
1 Lechia Gdańsk 20 42 34-17 12 6 2 17
2 Legia Warszawa 20 39 34-20 11 6 3 14
3 Lech Poznań 20 33 32-23 10 3 7 9
4 Jagiellonia Białystok 20 33 34-29 9 6 5 5
6 Piast Gliwice 20 31 27-23 8 7 5 4
6 Pogoń Szczecin 20 31 28-24 9 4 7 4
7 Korona Kielce 20 31 25-23 8 7 5 2
8 Wisła Kraków 20 29 33-29 8 5 7 4
9 Cracovia Kraków 20 27 20-21 7 6 7 -1
10 Arka Gdynia 20 25 30-28 6 7 7 2
11 Zagłębie Lubin 20 24 31-32 7 3 10 -1
12 Miedź Legnica 20 21 21-35 5 6 9 -14
13 Wisła Płock 20 20 30-37 4 8 8 -7
14 Śląsk Wrocław 20 18 27-30 4 6 10 -3
15 Górnik Zabrze 20 17 23-37 3 8 9 -14
16 Zagłębie Sosnowiec 20 12 24-45 2 6 12 -21

  • Grupa mistrzowska
  • Grupa spadkowa