Sport.pl

Arka Gdynia chce wygrać w Nowym Sączu z Sandecją

W niedzielę o 17:00 piłkarzy Arki Gdynia czeka pierwszy w tym sezonie mecz wyjazdowy. Przeciwnikiem gdynian będzie Sandecja Nowy Sącz. Oba zespoły nie zaznały jeszcze w tym sezonie smaku zwycięstwa i ostrzą sobie zęby na ten pojedynek.
Arka ma na swoim koncie dwa remisy, które przyjęto w Gdyni ze sporym rozczarowaniem. Jeszcze gorzej w sezon weszła Sandecja. Piłkarze z Nowego Sącza na swoim koncie mają zaledwie jeden punkt. - Początek rozgrywek ewidentnie nam nie wyszedł. Spotkanie z Arką będzie dla nas meczem o przełamanie - mówi były gracz Arki, a obecnie napastnik Sandecji Arkadiusz Aleksander. O przełamaniu myślą również w Gdyni. Intensywność treningów, jakie serwuje swoim piłkarzom szkoleniowiec Arki Petr Nemec świadczy o pełnej mobilizacji i woli zwycięstwa. Aby jednak myśleć o korzystnym rezultacie w spotkaniu Sandecją gdynianie muszą wyeliminować błędy, których sporą ilość popełnili w poprzednich meczach. Dotyczy to zarówno formacji obronnej, jak i ataku. Chaos i niedokładność w poczynaniach defensywnych widać było szczególnie w potyczce z Piastem, gdy nie popisali się Radosław Strzelecki i Krzysztof Łągiewka. Ich słaba postawa to nie jedyne zmartwienie trenera Nemca. Na uraz łydki narzeka Sławomir Mazurkiewicz i jego występ przeciwko Sandecji stoi pod dużym znakiem zapytania. Tym samym rosną szanse na występ Omara Jaruna i Mateusza Sieberta, którzy tworzyli parę stoperów podczas gier treningowych.

Niewykluczone, że do roszad dojdzie również w formacji ataku Arki. Janusz Surdykowski co prawda strzelił gola Piastowi, ale jego skuteczność pozostawia wiele do życzenia. O niebo lepiej zaprezentował się Mirko Ivanowski, ale ten z kolei nie ciszy się specjalnym uznaniem Nemca. Pewne jest jedynie to, że w ataku wystąpi Ensar Arifović. Bośniak, w przypadku absencji Mazurkiewicza, założy w Nowym Sączu opaskę kapitana. Będzie to już trzeci kapitan Arki w trzecim kolejnym meczu.

Mimo problemów Arki, to zespół z Gdyni wydaje się być faworytem meczu. - Arka to zespół o sporym potencjale i faworyt do awansu do ekstraklasy - przyznaje Aleksander. - Wiadomo, że po tak radykalnych ruchach kadrowych potrzeba czasu na optymalne zgranie drużyny. Dopiero wtedy Arka pokaże pełnię swoich możliwości. Mam nadzieję, że nie nastąpi to już w meczu z Sandecją - dodaje napastnik.

W Nowym Sączu zapowiada się więc ciekawe spotkanie, w którym remis nie zadowoli żadnej ze stron. - Mile wspominam pobyt w Gdyni i zawsze ciepło myślę o Arce, ale na boisku sentymentów nie będzie. Zrobię wszystko, by trzy punkty zostały u nas - deklaruje Aleksander. W osiągnięciu tego celu ma pomóc Marcin Chmiest, który przez dwa lata również grał w Gdyni.

Obaj napastnicy są w dobrej dyspozycji i zdążyli już w tym sezonie trafić do siatki rywali.

Początek meczu Sandecja - Arka w niedzielę o godz. 17.

Więcej o: