Sport.pl

Stara gwardia z ekstraklasy wraca do składu Arki Gdynia

PRZEGLĄD PRASY. Piłkarze Arki Gdynia po trzech kolejkach I ligi mają w dorobku zaledwie dwa punkty i są w strefie spadkowej. Jednym z czynników mających wpływ na kiepski początek sezonu żółto-niebieskich jest fakt, że w Gdyni doszło do kadrowej rewolucji.
- We Flocie praktycznie co pół roku budowałem nową drużynę, ale nigdy nie było tak, że z poprzedniego składu nie zostawał nikt. To nowość i trudność, z którą się mierzę dopiero w Gdyni - tłumaczy Przeglądowi Sportowemu Petr Nemec, szkoleniowiec Arki.

Faktycznie, z poprzedniego zespołu, który spadł z ekstraklasy w Arce zostało tylko ośmiu zawodników, przyszło 19. I to właśnie nowi piłkarze stanowić mają o sile Arki w sezonie 2011/12. Sęk jednak w tym, że nie potwierdzili tego w spotkaniach z Wartą, Piastem i Sandecją (Arka zdobyła zaledwie 2 pkt i zajmuje 16. miejsce w tabeli). Brak punktów i słaba gra zmusza więc Nemca do ciągłego poszukiwania optymalnego zestawienia i sięgania po "starych" zawodników Arki, którzy początkowo nie cieszyli się sympatią trenera. Teraz ma być jednak inaczej. Dowodem był już mecz w Nowym Sączu (Arka przegrała 0:3), w którym 90 minut zagrali Paweł Czoska i Mateusz Siebert, a w drugiej połowie na placu gry pojawili się Mirko Ivanovski i Marcin Budziński. W kolejce czekają następni, m.in. Wojciech Wilczyński i Michał Szromnik.

- Oni też są blisko gry. Nie ma podziału na tych, którzy tutaj byli, i tych którzy przyszli. Każdy ma takie same szanse - deklaruje Nemec na łamach PS.

Więcej o: