Sport.pl

Arka Gdynia w końcu wygrała. Czy pogoń za czołówką jest jeszcze możliwa?

Arka Gdynia - Dolcan Ząbki 3:1. Po kilku słabych meczach Arka wreszcie zagrała przyzwoicie i odniosła drugą wygraną w sezonie. Jeśli pogoń za czołówką tabeli I ligi miałaby jeszcze nastąpić, to teraz jest na to ostatni moment.
Na 50 minut przed rozpoczęciem spotkania z Dolcanem nic nie zapowiadało, by przy Olimpijskiej miał się odbyć jakikolwiek mecz piłkarski. Na trybunach było wówczas... 50 kibiców.

- Nie wiem, co się dzieje - mówiła sprzedawczyni z jednego ze stadionowych sklepów. - W trakcie poprzedniego meczu z Ruchem Radzionków sprzedaliśmy 50 kiełbas. Dziś na grillu już smaży się 40, a nie wiem, czy sprzedamy choć połowę tego.

Świecące pustymi krzesełkami trybuny (co ostatnio było w Gdyni rzadkością) to z jednej strony efekt środka tygodnia (choć mecz był dopiero o godz. 19), a z drugiej - strajku kibiców, którzy zbojkotowali kupno biletów. Nie zmieniły tego nawet wtorkowe zmiany w radzie nadzorczej klubu, o które dopominali się niezadowoleni z dotychczasowych rządów kibice. Korekta w radzie nadzorczej fanów nie usatysfakcjonowała, bo w trakcie meczu krzyczeli: "W Arce bez zmiany, ten zarząd jest do wymiany!".

Arka na boisko wyszła w 10. minucie, kiedy z letargu wyrwał ją strzał Grzegorza Piesio, a piłkę na rzut rożny z trudem odbił Marcin Juszczyk. Jeszcze bardziej golem dla Dolcana zapachniało trzy minuty później, kiedy były bramkarz Polonii Bytom wygrał pojedynek oko w oko z Damianem Świerblewskim. Arka wyglądała na zamroczoną, jak Tomasz Adamek po ciosach Witalija Kliczki. I kiedy wydawało się, że bramka dla gości padnie lada chwila, cios wyprowadzili gospodarze. Ładne zagranie aktywnego Fabiana Słowińskiego wykorzystał Petr Benat. Goście nie zdążyli się pozbierać, a chwilę później wynik podwyższył... obrońca gości Tomasz Wełna. Gospodarze mogli do przerwy prowadzić wyżej, ale po ładnym strzale Marcina Radzewicza piłkę w drodze do bramki dotknął Ivanovski i spalił akcję, a w 33. minucie jeden z lepszych na boisku Słowiński potężnie huknął z dystansu, ale piłka uderzyła w poprzeczkę.

Na drugą połowę goście wyszli mocno zdeterminowani i wcale nie wyglądali na zespół pogodzony już ze swoim losem. W 52. minucie groźny strzał na bramkę Juszczyka oddał Piotr Bazler, ale golkiper Arki zdołał odbić jego uderzenie. Chwilę później szczęścia próbował Piotr Kosiorowski, ale Juszczyk pewnie złapał futbolówkę.

Gdynianie również nie poprzestawali i miast bronić prowadzenia, próbowali je podwyższyć. W 57. minucie Słowiński sprytnie zagrał do Bartłomieja Niedzieli, ale nieźle tego dnia dysponowany bramkarz gości Maciej Humerski sparował jego strzał na rzut rożny.

Na kwadrans przed końcem meczu zrobiło się nerwowo. Błąd nieomylnego dotąd Krzysztofa Łągiewki wykorzystał Tomasz Ciesielski i zrobiło się tylko 2:1. Nadzieje gości na wywiezienie korzystnego wyniku z Gdyni rozwiał jednak w 86. minucie wprowadzony chwilę wcześniej Piotr Kuklis, który na bramkę zamienił dokładne dośrodkowanie Jakuba Kowalskiego z rzutu rożnego.

Choć to dopiero drugie zwycięstwo Arki w sezonie, to może mieć ono niebagatelne znaczenie dla jego dalszej części. Gdynianie wlali nadzieję w wątpiące ostatnio serca kibiców, zaprezentowali niezłą, składną piłkę i mogą z umiarkowanym optymizmem oczekiwać niedzielnego meczu z Kolejarzem Stróże. Umiarkowanym, gdyż Kolejarz ma już 15 pkt. i do meczu z Arką będzie przystępować opromieniony wyjazdowym zwycięstwem z Wisłą Płock.

Arka Gdynia - Dolcan Ząbki 3:1 (2:0). Bramki: Benat (17.), Wełna (23. samobójcza), Kuklis (86.) - Ciesielski (75.). Arka: Juszczyk - Krajanowski, Łągiewka, Mazurkiewicz, Radzewicz - Kowalski (86. Arifović), Benat, Kasperkiewicz, Niedziela (77. Kuklis) - Ivanovski Ż, Słowiński (71. Flis). Dolcan: Humerski - Korkuć Ż, Wełna Ż, Ciesielski, Grzelak - Bazler, Sierpina (58. Charzewski), Osoliński (73. Pulkowski), Kosiorowski Ż (58. Zapaśnik) - Piesio, Świerblewski. Sędzia: Łukasz Bednarek (Koszalin). Widzów: 4150.

Czy cheerleaderki na meczach piłkarskich to dobry pomysł? [ZDJĘCIA]




Dyskutuj z ludźmi, a nie z nickami - odwiedź profil Trójmiasto.Sport.pl na Facebooku »


Więcej o: