Sport.pl

Arka Gdynia bezbramkowo zremisowała z GKS Katowice

Oba zespoły wymieniane były przed sezonem jako jedni z głównych kandydatów do awansu. Zwycięzca sobotniego meczu miał jeszcze iluzoryczne szanse na włączenie się do walki o niego. Ale po podziale punktów obie drużyny mogą już skupić się na utrzymaniu miejsca w środku tabeli, bądź... obronie przed spadkiem do II ligi.
Od wyjazdowej porażki z Flotą Świnoujście w 8. kolejce I ligi gdynianie nie zaznali goryczy porażki. Cóż jednak z tego, skoro na pięć rozegranych od tamtej pory meczów, wliczając też spotkanie 1/16 finału Pucharu Polski przeciwko Olimpii Elbląg, zremisowali aż cztery z nich. Widocznej poprawy w grze ekipy czeskiego szkoleniowca Petra Nemeca wciąż nie widać, a piłkarze otwarcie mówią już, że awans do ekstraklasy przestał być ich celem już dawno temu.

Jeśli ktoś żyje w Gdyni jeszcze złudzeniami o euforycznym finiszu sezonu, to tylko kibice. W Katowicach co prawda ich zabrakło, ale tylko dlatego, że stadion GKS nie posiada w tej chwili wydzielonego sektora dla kibiców gości. W Gdyni, zupełnie wbrew logice, ale zgodnie z kibicowskimi kanonami, fani Arki tworzą najwyższą obok Zawiszy Bydgoszcz frekwencję w I lidze, dość szczelnie wypełniając nowoczesny gdyński stadion. Jest więc gdzie i dla kogo grać, jest za co (Arka dysponuje jednym z największych budżetów w lidze), ale. nic z tego nie wynika.

Same przebłyski dobrej gry nie wystarczą nawet na miejsce w środku tabeli. W Katowicach było ich tylko kilka, jak na przykład atomowy strzał Jakuba Kowalskiego z ponad 20 m, oddany dopiero po półgodzinie gry. Wcześniej dominowali katowiczanie. Największe zagrożenie pod gdyńską bramką tworzył duet Przemysław Pitry - Damian Chmiel. Ich zapędy studził jednak bramkarz Arki Marcin Juszczyk. W tej części meczu gdynian stać było tylko na stworzenie sytuacji Ensarowi Arifoviciowi, w której Bośniak będąc sam na sam z bramkarzem Katowic Witoldem Sabelą uderzył lekko i wprost w niego.

Na pierwszą okazję dla Arki w drugiej połowie musieliśmy czekać do 53. min. Zmarnował ją młodziutki napastnik gdynian Fabian Słowiński, który najpierw ograł katowicką defensywę, a potem uderzył obok bramki. Z kolei dziesięć minut później piłkę z linii bramkowej Arki wybijał Piotr Kasperkiewicz. Potem szansę ponownie miał Chmiel, ale będąc już kilkanaście metrów przed gdyńską bramką. przewrócił się. Najlepszą okazję na strzelenie bramki dla Arki miał w 84. min Piotr Kuklis, którego precyzyjne i silne uderzenie z trudem wybronił Sabela.

Wiele kontrowersji wzbudziła sytuacja z ostatniej minuty, gdy w polu karnym Katowic ewidentnie faulowany był Mirko Ivanovski. Sędzia faulu na Macedończyku jednak nie dostrzegł, nakazał grać dalej, a chwilę później zakończył spotkanie. - Ten karny nam się należał - mówił po meczu rozgoryczony Kasperkiewicz. - Ale z drugiej strony mecz od początku układał się na remis - zauważył przytomnie.

GKS Katowice - Arka Gdynia 0:0. Katowice: Sabela - Rzepka, Napierała (35. Feruga), Kowalczyk, Niechciał - Beliancin, Hołota Ż, Pitry Ż, Chmiel - Zachara (46. Farkas), Rakels (86. Goncerz). Arka: Juszczyk - Krajanowski, Mazurkiewicz Ż, Jarun, Radzewicz - Kowalski, Kasperkiewicz Ż, Benat (77. Jarzębowski Ż ), Słowiński (61. Flis), Kuklis Ż - Arifović (68. Ivanovski).

Pozostałe wyniki 12. kolejki: KS Polkowice - Olimpia Elbląg 3:1, Olimpia Grudziądz - Termalica Bruk-Bet Nieciecza 1:1, Ruch Radzionków - Sandecja Nowy Sącz 1:1, Flota Świnoujście - Piast Gliwice 0:0, Dolcan Ząbki - Warta Poznań 0:2, Bogdanka Łęczna - Polonia Bytom 2:1, Zawisza Bydgoszcz - Wisła Płock 2:1, Kolejarz Stróże - Pogoń Szczecin 1:1.

TABELA I LIGI

1. Zawisza122816-7
2. Bogdanka122320-12
3. Piast122319-15
4. Flota122114-9
5. Termalica 12 20 17-11

6. Kolejarz122013-9
7. Pogoń121920-12
8. Warta121817-13
9. Sandecja121617-13
10. Ruch111515-16
11. Olimpia G.121411-14
12. Dolcan121313-17
13. GKS121211-9
14. Arka121213-16
15. Wisła121111-18
16. Polonia11810-16
17. Polkowice1276-22
18. Olimpia E. 12 7 8-22

Dyskutuj z ludźmi, a nie z nickami - odwiedź profil Trójmiasto.Sport.pl na Facebooku »


Więcej o: