Sport.pl

Piotr Kuklis o pięknym golu strzelonym Wiśle Płock: Pobiegłem 40 metrów, nikt mnie nie zatrzymywał, to sobie kopnąłem...

Na Piotra Kuklisa od początku sezonu sypały się gromy. Pomocnika obarczano winą za marną grę Arki Gdynia, ale ten wziął się do pracy i wyrasta na jednego z liderów drużyny. Już jest jej najlepszym strzelcem.
Zawodnik nie ukrywał radości po wyjazdowym zwycięstwie z Wisłą Płock. Była to zresztą pierwsza wyjazdowa wygrana gdynian od ponad półtora roku. - Byliśmy lepsi i po prostu zasłużyliśmy na zwycięstwo. Przy mojej bramce, po odebraniu piłki przed naszym polem karnym, otrzymałem podanie i pobiegłem ponad 40 metrów, nikt mnie nie atakował, więc kopnąłem i wpadło - cieszył się pomocnik, który w drugiej połowie miał szansę na strzelenie jeszcze ładniejszej bramki. - Rzeczywiście, mogłem zdobyć ładniejszą bramkę, ale bramkarz wyciągnął piłkę spadającą już mu za kołnierz. Gospodarzom daliśmy pograć tylko pierwsze 15-20 minut. Oni się wyszumieli, a po przerwie już nie mieli w ogóle argumentów - wytłumaczył Kuklis.

Dyskutuj z ludźmi, a nie z nickami - odwiedź profil Trójmiasto.Sport.pl na Facebooku »


Czy zwycięstwo z Wisłą, w kontekście pokonania lidera I ligi Zawiszy Bydgoszcz w poprzedniej kolejce, zwiastuje renesans Arki? - Cieszymy się z wygranej, ale za wcześnie jest mówić, że już jest super. Różnie układało się nam przecież do tej pory i różne były nastroje. Generalnie nie najlepsze. Sam to odczuwałem na swojej skórze. Na pewno brakowało nam szczęścia, a w kilku meczach bramki traciliśmy w kuriozalny sposób. Uważam, że suma szczęścia zawsze wychodzi na zero, a więc mam nadzieję, że teraz zwróci się ono w naszą stronę. Gramy teraz co trzy dni i na pewno może się go trochę przydać, jeśli przyjdzie jakiś słabszy moment lub zmęczenie - podkreślił Kuklis.

Więcej o:
Skomentuj:
Piotr Kuklis o pięknym golu strzelonym Wiśle Płock: Pobiegłem 40 metrów, nikt mnie nie zatrzymywał, to sobie kopnąłem...
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX