Były legionista Tomasz Jarzębowski o kibicach Arki Gdynia: Nie powinni mieć do mnie pretensji skoro zap... z całych sił

- Trudno, żeby mieli do mnie pretensje, skoro zap... co sił dla ich klubu, angażuję się nie na sto, a na jeszcze więcej procent - mówi o swoich relacjach z kibicami były gracz Legii Warszawa, a obecnie zawodnik Arki Gdynia Tomasz Jarzębowski.
Przybycie Jarzębowskiego do Arki zbiegło się z metamorfozą gdyńskiej drużyny. Słabujący na początku sezonu zespół jest ostatnio postrachem I ligi, a licząc jeszcze rozgrywki o Puchar Polski, nie przegrał już dziesięciu meczów z rzędu. Jaką postawę na tak diametralną odmianę gry Arki miał Jarzębowski? - Mam nadzieję, że dzieje się tak choć w małym stopniu dzięki mnie. Początki nie były dobre, trafiłem do Arki w okresie startowym, od razu wskoczyłem do składu. Dobrze, że nasz trener to niezły fachowiec, wiedział, ile mogę grać, wpuścił mnie na boisko w pierwszym meczu, a następnie dał odpocząć. Dzięki temu spokojnie mogłem wejść w rytm - tłumaczy były legionista na łamach Przeglądu Sportowego.

Jarzębowski opowiedział też o relacjach z gdyńskimi kibicami, którzy jak wiadomo za Legią Warszawa i jej byłymi piłkarzami z założenia nie przepadają. - Nie mam żadnych problemów z kibicami, wydaje mi się, że oni ze mną również - wyjaśnia. - Dobrze zdają sobie sprawę, czyim wychowankiem jestem, skąd tutaj przyszedłem, dla kogo bije moje serce, i chyba to akceptują. Trudno, żeby mieli do mnie pretensje, skoro zap... co sił dla ich klubu, angażuję się nie na sto, a na jeszcze więcej procent - zakończył zawodnik.

Pełna treść wywiadu na stroniePrzeglądu Sportowego

Dyskutuj z ludźmi, a nie z nickami - odwiedź profil Trójmiasto.Sport.pl na Facebooku »


Więcej o: