Sport.pl

Piłkarze Arki Gdynia zawiedzeni po meczu z Pogonią Szczecin

W ostatnim meczu rundy jesiennej piłkarze Arki Gdynia przegrali z Pogonią Szczecin 1:3. Niepocieszeni z wyniku i swojej gry byli Mirko Ivanovski i Piotr Kuklis.
Ivanovskiego, choć strzelił jedynego gola dla Arki ciężko uznać za bohatera zespołu z Gdyni. Macedończyk zmarnował jednak kilka sytuacji, po których Arka mogła, a wręcz powinna zdobyć bramki. Szczególnie żal sytuacji z drugiej połowy, gdy Ivanovski nie trafił z pięciu metrów do bramki gospodarzy.

- Cieszę się z tej bramki, ale cóż z tego, skoro ona nam nic nie dała. Pogoń wygrała, bo potrafiła wykorzystać swoje szanse. Stworzyli sporo sytuacji, bo naprawdę dobrze grali dziś piłką. Nie wiem, co się stało z naszym zespołem w drugiej połowie, bo Pogoń nas bardzo mocno przycisnęła i staraliśmy się ich napór przetrzymać. Udawało się to do momentu, gdy straciliśmy prosto piłkę w środku pola, poszła kontra i Pogoń wyszła na prowadzenie - stwierdził po meczu Ivanovski.

Błędy, które popełniła Arka przy stracie bramek bolą również Piotra Kuklisa. - Pierwszą bramkę straciliśmy ewidentnie po własnym błędzie. Nie może być tak, że budując akcję ofensywną tracimy piłkę na połowie Pogoni, a za chwilę musimy wyciągać ją z własnej bramki. Stracony gol zdecydowanie utrudnił nam zadanie. Jednak przetrwaliśmy to i nadal staraliśmy się grać swoją piłkę. Pokazaliśmy w tym spotkaniu charakter i walczyliśmy o korzystny wynik do ostatnich minut. Pogoń natomiast udowodniła, że jest dojrzałą drużyną i potrafi w równej walce przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść - podsumował najlepszy strzelec Arki w rundzie jesiennej.

Dyskutuj z ludźmi, a nie z nickami - odwiedź profil Trójmiasto.Sport.pl na Facebooku »


Więcej o: