Sport.pl

Nowy trener Warty Poznań Jarosław Araszkiewicz przed meczem z Arką Gdynia: Nie boję się piłkarzy z Gdyni

- Gdybym obawiał się meczu z Arką, to nie byłbym trenerem Warty - mówi przed niedzielnym spotkaniem Warty Poznań z Arką Gdynia nowy trener poznańskiej drużyny Jarosław Araszkiewicz.
Po serii słabych wyników i porażce z Wisłą Płock trenerem Warty przestał być Artur Płatek. Zastąpił go Jarosław Araszkiewicz, który pracował już w poznańskim klubie w latach 2004-2007.

- Po otrzymaniu propozycji prowadzenia Warty nie zastanawiałem się ani chwili - mówi oficjalnej stronie Warty Araszkiewicz. - Wiadomo, byłem bez pracy. Poza tym jestem z Poznania i kiedyś już prowadziłem ten zespół. Zabrakło mi wtedy pięciu meczów, aby awansować z Wartą na zaplecze ekstraklasy. Teraz zdecydowałem się podjąć ryzyko, jednak to normalne w zawodzie trenera. Dziś jesteś, jutro cię nie ma.

Jak twierdzi nowy szkoleniowiec 10. drużyny I ligi największy problem Warty tkwi przede wszystkim w głowach piłkarzy. - Ten zespół nie był w ogóle zgrany. Mamy zbiór indywidualności, z którego chcę zrobić może nie kochającą się rodzinę, ale grupę ludzi w której jeden za drugiego wskoczy w ogień. Do tej pory na boisku nie było wzajemnej pomocy. Po stracie piłki jeden oglądał się na drugiego, nie zawsze pobiegł za akcją. Jestem jednak daleki od oceniania tego, jak z drużyną pracował trener Płatek, bo szanuję go. Nie zmienia to jednak faktu, że mam prawo do oceny tego co zastałem. Mam tydzień na przywrócenie piłkarzom wiary w to, że potrafią grać w piłkę, dodać im wiary w siebie. Wykonują przecież jeden z najpiękniejszych zawodów świata.

Araszkiewicz uważa, że w jego nowej drużynie brakowało zrozumienia taktyki. Dużo do życzenia pozostawiały też stałe fragmenty gry.

- Piłkarze nie wykonywali założeń, które z pewnością musiał nakreślić im mój poprzednik. Ustawienia zmieniać nie zamierzam, bo nie mamy na to czasu. Musimy zacząć wygrywać, odbudować się. Spójrzmy prawdzie w oczy - na chwilę obecną myślimy o awansie, a mamy ledwie trzy punkty przewagi nad strefą spadkową. Jestem już po rozmowie ze sztabem szkoleniowym, którego skład po moim przyjściu się nie zmienił. Wymieniliśmy swoje opinie dotyczące składu, jednak ta rozmowa została między nami. Niektórzy mogą mieć pretensje, że nie grają, ale cóż. W takich klubach jak Barcelona czy Chelsea też kadra jest szeroka i na ławkach rezerwowych siedzą piłkarze, którzy mogliby stanowić o sile innych zespołów. Ja muszę dobrać piłkarzy, którzy w danym momencie mają dać Warcie zwycięstwo.

Przed meczem z Arką trener Warty podkreśla, że nie boi się meczu z gdynianami. - Gdybym się obawiał meczu z Arką czy Pogonią Szczecin, to nie byłbym dziś trenerem Warty. Uważam że moim piłkarzom lepiej gra się z mocniejszymi niż teoretycznie słabszymi drużynami, takimi jak ostatnio Wisła Płock. Myślę że z Arką, Pogonią czy Polonią Bytom zagramy o wiele lepsze zawody niż z Wisłą - zakończył Araszkiewicz.

Dyskutuj z ludźmi, a nie z nickami - odwiedź profil Trójmiasto.Sport.pl na Facebooku »


Więcej o:
Skomentuj:
Nowy trener Warty Poznań Jarosław Araszkiewicz przed meczem z Arką Gdynia: Nie boję się piłkarzy z Gdyni
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX