Arka Gdynia ma olbrzymie kłopoty w defensywie. A mecz z Piastem Gliwice już w sobotę

Nie lada problem ma trener Arki Gdynia Petr Nemec przed meczem z Piastem Gliwice. Z pięciu nominalnych środkowych obrońców, zdolny do gry w sobotę będzie najprawdopodobniej tylko jeden - Sławomir Mazurkiewicz. Wciąż nie wiadomo, czy na spotkanie z Piastem kontuzję zdąży wyleczyć Krzysztof Łągiewka.
Łągiewka doznał urazu podczas niedzielnego meczu z Wartą Poznań i jeszcze w pierwszej połowie musiał zejść z boiska. Tym samym dołączył do Mateusza Sieberta, Omara Jaruna i Michała Płotki, którzy od również zmagają się z problemami ze zdrowiem. Łągiewkę w Poznaniu zastąpić musiał Bartosz Brodziński. Dla 20-latka był to debiut w barwach Arki w pierwszej lidze. Jego partnerem na środku defensywy był przesunięty z linii pomocy Tomasz Jarzębowski, który w trybie awaryjnym zajął miejsce pauzującego za cztery żółte kartki Mazurkiewicza. Jak zatem wyglądać będzie defensywa Arki przeciwko Piastowi, skoro aż czterech stoperów boryka się z kontuzjami? Pewnym występu jest Mazurkiewicz, jednak nie wiadomo, kto zajmie pozycję drugiego środkowego obrońcy. Łągiewka liczy, że szybko uda mu się wyleczyć uraz i bez przeszkód będzie mógł wystąpić przeciwko Piastowi. - Po raz drugi w mojej karierze opuściłem boisko z kontuzją w trakcie gry - tłumaczy Łągiewka. - Jeden z rywali zaatakował mnie kolanem. Ból w okolicach biodra i pleców był ogromny. O dalszym graniu nie mogło być mowy. To było bolesne stłuczenie, a dopiero teraz plecy nabierają żółto-zielonych kolorów - mówi Łągiewka Dziennikowi Bałtyckiemu. - Biegać jednak na szczęście mogę i mam nadzieję, że w sobotnim meczu przeciwko Piastowi będę do dyspozycji trenera - dodaje optymistycznie obrońca Arki.

Trener Nemec na pewno nie będzie mógł liczyć na kogoś z trójki Jarun, Siebert, Płotka. Jarun co prawda wrócił do zajęć z drużyną, ale ma duże zaległości treningowe. Siebert i Płotka wciąż przechodzą rehabilitację po zabiegach operacyjnych. Jeśli nie uda się przywrócić Łągiewki do pełni dyspozycji, być może kolejną szansę otrzyma Brodziński. - To duży, silny chłopak, który w niedalekiej przyszłości powinien być jeszcze lepszym piłkarzem - ocenia dwudziestolatka Łągiewka.

Więcej przeczytasz na stronie
>Dziennika Bałtyckiego