Piłkarze Arki Gdynia chcą godnie pożegnać rok. W sobotę zagrają z Sandecją Nowy Sącz

W ostatnim meczu w tym roku Arka podejmuje w sobotę Sandecję Nowy Sącz. W pierwszym starciu tych drużyn gdynianie ulegli aż 0:3, a hat-trickiem popisał się wtedy były gracz Arki Arkadiusz Aleksander.
Przerwa zimowa w I lidze potrwa w tym sezonie blisko cztery miesiące. Aby tak długi czas oczekiwania na powrót na boiska gdynianie spędzili w dobrych humorach, powinni spotkanie z Sandecją wygrać. Faworytami meczu są na pewno. Grają u siebie, nikt nie narzeka na kontuzje, jeszcze niedawno byli postrachem całej ligi, a Sandecja nie ma w dodatku ostatnio zbyt dobrej passy. Przegrała trzy mecze z rzędu, w tym sromotnie, aż 1:6, z beniaminkiem ligi Wisłą Płock.

Lekarstwem dla drużyny z Nowego Sącza ma być zmiana szkoleniowca. Mariusza Kurasa kilka dni temu zastąpił Robert Moskal. Czy efekt "nowej miotły" podziała na zawodników na tyle mobilizująco, że będą w stanie powalczyć o zwycięstwo? Moskal może mieć na to nadzieję, choć sam Gdyni dobrze nie wspomina. W sezonie 2009/10 to właśnie porażka w Gdyni 0:2 prowadzonej wtedy przez niego Odry Wodzisław zapoczątkowała serię porażek, po których szkoleniowiec stracił posadę. I od tamtej pory nigdy nie wpłynął już na wody ekstraklasy.

Czego zaś można oczekiwać po Arce? Ambicji i chęci zostawienia po sobie dobrego wrażenia. Gdynianie w trzech ostatnich meczach wyjazdowych zgromadzili bowiem tylko dwa punkty.

- Taka jest piłka. Chcieliśmy mieć w tych meczach siedem punktów, mamy tylko dwa. Musimy szukać kolejnych punktów, najlepiej właśnie w meczu z Sandecją - mówił kapitan Arki Sławomir Mazurkiewicz.

Dla Arki istotne będzie nie tylko zwycięstwo w sobotnim meczu (początek o godz. 19.45, transmisja w Orange Sport), ale także wyniki innych drużyn z czołówki tabeli, które wiosną będą walczyć z Arką o awans do elity. - Okres przygotowawczy rzeczywiście będzie dość długi, ale można się będzie dzięki temu porządnie przygotować - tłumaczy trener Arki Petr Nemec. - Niebagatelne znaczenie ma także to, jak będą grali nasi przeciwnicy w tej ostatniej kolejce. Istnieje szansa, że przy naszej wygranej z Sandecją i korzystnych wynikach w pozostałych meczach, do drugiego miejsca mielibyśmy 6-7 punktów straty. To byłoby do odrobienia.