Podsumowanie roku piłkarzy Arki Gdynia

Dla Arki Gdynia rok 2011 był smutny i znaczony porażkami. Spadek z ekstraklasy, a potem słaba gra w I lidze spowodowały, że wokół klubu zaczęło robić się bardzo gorąco. Dopiero końcówka jesieni wniosła powiew optymizmu. Piłkarze zaczęli wygrywać, a w we władzach klubu nastąpiły wyczekiwane przez kibiców zmiany. Trojmiasto.sport.pl podsumowuje rok 2011 w Arce Gdynia.
STYCZEŃ

Co najważniejsze?

Na początku stycznia gruchnęła wiadomość o angażu w Arce byłego reprezentanta Polski Wojciecha Kowalewskiego. Golkiper jednak wyparł się na grę w Gdyni i pojechał na Cypr. A że w międzyczasie Arka rozwiązała kontrakty z dwoma innymi bramkarzami, Norbertem Witkowskim i Andrzejem Bledzewskim, to między słupkami gdynian zrobiło się nieciekawie.

Co poza tym?

Rok 2011 rozpoczął się od... derbów Gdyni. Tradycyjny noworoczny mecz oldbojów Arki i Bałtyku zakończył się remisem 3:3.

Zaś pierwsza drużyna, prowadzona wtedy przez Dariusza Pasiekę, wyjechała do Hiszpanii na obóz przygotowawczy. Do zespołu dołączył Marcelo Moretto, były bramkarz Benfiki Lizbona oraz, jak się okazało, jeden z ojców spadku Arki z ekstraklasy.

LUTY

Co najważniejsze?

Mecz otwarcia nowego stadionu w Gdyni, w którym Arka zmierzyła się z bułgarskim Beroe Stara Zagora, czyli jedyną drużyną, z którą gdynianie mierzyli się w europejskich pucharach. 19 lutego o godzinie 18:18 prezydent Wojciech Szczurek ogłosił stadion piłkarski w Gdyni za otwarty. Pomimo trzaskającego mrozu (-12 st. C) na trybunach pięknego obiektu zasiadło blisko 13 tysięcy kibiców! Mecz zakończył się remisem 1:1.

Co poza tym?

Na inauguracji ligowej, przeciwko Wiśle Kraków, nie było już tak przyjemnie. Kibiców było mniej, a temperatura jeszcze niższa, niż podczas meczu z Beroe. A i wynik pojedynku z Wisłą nie mógł nikogo zadowolić. Arka przegrała 0:1.

Nic nie wyszło też z zapowiadanej ofensywy na koniec okienka transferowego. Zakontraktowano tylko 35-letniego Albańczyka Ervina Skelę, który później grał głównie w reprezentacji swojego kraju. W Gdyni głównie się leczył.

MARZEC

Co najważniejsze?

Zwolnienie trenera Dariusza Pasieki, który w czterech pierwszych meczach rundy wiosennej zdobył tylko 2 punkty w 4 meczach. Inna sprawa, że gdynianie mierzyli się wtedy z Lechem Poznań (0:3), ówczesnym mistrzem kraju oraz Wisłą Kraków (0:1), która właśnie kroczyła po tytuł. Remisy z Górnikiem Zabrze (2:2) i Zagłębiem Lubin (1:1) były z kolei dość pechowe, w obu to gdynianie mieli przewagę.

Co poza tym?

Miejsce Pasieki zajął Czech Frantisek Straka, który o klubie z Gdyni wcześniej nawet nie słyszał. Zdecydował się przyjąć posadę po tym, jak poczytał o Arce w internecie. Kibice od początku nie wierzyli w jego warsztat, aż 82% głosujących wtedy w naszej sondzie kibiców twierdziło, że Straka nie zdoła utrzymać Arki.

KWIECIEŃ

Co najważniejsze?

Wygrana z Cracovią 3:0. Po tym zwycięstwie cała Gdynia wierzyła, że utrzymanie w ekstraklasie jest jak najbardziej możliwe i wręcz na wyciągnięcie ręki. W słoneczne popołudnie, 17 kwietnia, Arka po bramkach Wojciecha Kaczmarka (samobój), Tadasa Labukasa i Mirko Ivanovskiego zdeklasowała głównego rywala w walce o pozostanie w elicie. Co ważne, w pierwszym meczu Arka uległa Cracovii 0:2. Bramka na 3:0 Ivanovskiego dawała więc wtedy gdynianom lepszy bilans w dwumeczu.

Co poza tym?

- Jeśli Straka zawiedzie, to w klubie nie będzie też Czyżniewskiego - zapowiadał ówczesny dyrektor sportowy gdynian Andrzej Czyżniewski. Słowa nie dotrzymał, Straka zawiódł, a Czyżniewski jest w klubie do dzisiaj.

MAJ

Co najważniejsze?

Pamiętne derby z Lechią Gdańsk (2:2), w których Arka zwycięstwo straciła w 97. minucie meczu! Warto przypomnieć, że gdyby zdobyła wtedy trzy punkty, a nie jeden, to utrzymałaby się w ekstraklasie. Nie wygrała jednak na własne życzenie. Gdy w 89. minucie kontaktową bramkę dla Lechii strzelił Paweł Nowak, a sędzia doliczył aż pięć minut do regulaminowego czasu gry, gdynianie zamiast dalej grać "swoje", próbowali dowieźć zwycięstwo grając na czas i symulując kontuzje. Zemściło się to w ostatniej akcji meczu. Arka miała szansę na utrzymanie do ostatniej kolejki, uległa jednak wtedy Śląskowi Wrocław 0:5 i pożegnała się z elitą.

Co poza tym?

Karygodne zachowanie kibiców Arki, którzy po porażce gdynian z Ruchem Chorzów (0:2) w 26. kolejce najpierw grozili piłkarzom ("Jeszcze jeden mecz przegracie, murowany wp... macie!"), a następnie uniemożliwiali graczom opuszczenie obiektu. - Nigdy czegoś takiego nie widziałem - przyznał nam wtedy trener gości Waldemar Fornalik.

CZERWIEC

Co najważniejsze?

Zatrudnienie trenera Petra Nemeca, który do Gdyni przyjechał w glorii fachowca potrafiącego zrobić coś z niczego. Z przeciętną Flotą Świnoujście parę tygodni wcześniej skończył rozgrywki I ligi na trzecim miejscu. Teraz miał mieć do dyspozycji większy budżet (ok. 10 mln złotych), lepszych piłkarzy, piękny stadion i profesjonalne zaplecze. - Czekałem na taką szansę od wielu lat - przyznał w rozmowie z nami czeski szkoleniowiec.

Co poza tym?

Ostra selekcja nowego trenera. W każdym treningu Arki brało udział kilkudziesięciu zawodników. Jedni przyjeżdżali, inni wyjeżdżali, w nowych nazwiskach i twarzach nie sposób było się połapać. Ze "starej" drużyny w Gdyni zostało ledwo kilku piłkarzy (m.in. Mirko Ivanovski, Wojciech Wilczyński, Marcin Budziński), z pierwszej jedenastki zaś praktycznie żaden.

LIPIEC

Co najważniejsze?

Prezentacja nowej drużyny. Kilka tysięcy widzów zgromadzonych na trybunie "Górka" oklaskami witało każdego zawodnika. Największą wrzawę wywołało pojawienie się na murawie trenera Petra Nemeca. W dobrych nastrojach byli wtedy wszyscy, łącznie z wiceprezydentem Gdyni Markiem Stępą. - Rok nie wyrok, wytrzymamy i wrócimy do ekstraklasy! - zapowiadał wtedy.

Co poza tym?

Niewiele mówiące o potencjale drużyny remisy w dwóch pierwszych kolejkach I ligi. Najpierw z Wartą (0:0), potem z Piastem Gliwice (2:2). Obaj przeciwnicy mieli być jednymi z głównych rywali w walce o awans do ekstraklasy. Warta jednak, w odróżnieniu od Piasta, z tego wyścigu już jednak odpadła.

SIERPIEŃ

Co najważniejsze?

Byli piłkarze Arki i Lechii Gdańska katami gdynian. Najpierw trzy bramki byłego napastnika żółto-niebieskich Arkadiusza Aleksandra dały jego Sandecji Nowy Sącz wysokie zwycięstwo nad Arką. Następnie swoje dołożyli Andrzej Rybski i Piotr Trafarski, niegdyś gracze Lechii Gdańsk, a obecnie Termaliki Bruk-Bet Nieciecza. Ich bramki także pogrążyły gdynian, którzy w Niecieczy przegrali 1:2. Po tych porażkach nad głową trenera Petra Nemeca zaczęły zbierać się czarne chmury.

Co poza tym?

Z Czeskich Budziejowic wypożyczono Petra Benata, 31-letniego pomocnika, który już wkrótce stał się głównym dyrygentem zespołu i odmienił grę żółto-niebieskich.

WRZESIEŃ

Co najważniejsze?

Porażka w 8. kolejce z Flotą w Świnoujściu (0:1). Najważniejsza, bo przełomowa. Arka właśnie po spotkaniu z byłym zespołem swojego trenera Petra Nemeca rozpoczęła piękną passę dziesięciu meczów bez porażki i stała się postrachem I ligi. Przełamanie nastąpiło w ostatniej chwili, wielu bowiem po porażce w Świnoujściu domagało się głowy czeskiego szkoleniowca. Władze Arki i sam trener wytrzymali jednak presję, a dobre wyniki przyszły dosłownie po chwili.

Co poza tym?

Zmiany we władzach Arki. Do rady nadzorczej weszli Piotr Wesołowski, Tomasz Banel i Roman Walder, a Witold Nowak dołączył w zarządzie do prezesa Jana Justki. Jak się okazało, nie były to ostatnie zmiany "na górze" Arki w tym roku. A sportowo? Udało się pozyskać Tomasza Jarzębowskiego, byłego mistrza Polski w barwach Legii Warszawa. 33-letni pomocnik, wespół z Petrem Benatem, stworzył w środku pola barierę nie do przejścia dla rywali.

Arce udało się też po horrorze z Olimpią Elbląg (0:0 po 120 min. i 3:1 w karnych) awansować do 1/8 finału Pucharu Polski.

PAŹDZIERNIK

Co najważniejsze?

Zdeklasowanie w 13. kolejce ówczesnego lidera I ligi Zawiszy Bydgoszcz 5:2. Bohaterem meczu obwołano 20-letniego Bartosza Flisa, który po raz pierwszy pojawił się wtedy w wyjściowym składzie Arki. Młokos niepokonanemu do tego meczu liderowi tabeli strzelił dwa gole, a przy kolejnych dwóch trafieniach zaliczył asysty. Gdynianie uwierzyli po tym meczu już na dobre, że mogą z powodzeniem rywalizować z najlepszymi zespołami ligi. A co więcej, wychodzić z tych rywalizacji zwycięsko.

Co poza tym?

Niecałe dwa tygodnie po wiktorii z Zawiszą gdynianie wyrzucili z Pucharu Polski Polonię Warszawa (3:1), a więc zespół, który w ekstraklasie zajmuje po rundzie jesiennej medalowe trzecie miejsce. - Jest mi wstyd - mówił po spotkaniu zdruzgotany Jacek Zieliński, szkoleniowiec Polonii. Arka dzięki temu zwycięstwu awansowała zaś do ćwierćfinału Pucharu Polski, gdzie zmierzy się z obecnym liderem ekstraklasy, Śląskiem Wrocław.

LISTOPAD

Co najważniejsze?

Zadyszka i mobilizacja na koniec jesieni. Arka po serii dziesięciu meczów bez porażki (w lidze i Pucharze Polski) rozegrała kilka słabszych spotkań. Najpierw przegrała 1:3 z Pogonią Szczecin (jeszcze w październiku), następnie zaś straciła punkty w Poznaniu (1:1 z Wartą) i w Gliwicach (2:2 z Piastem). Aby myśleć wciąż o walce o awans do ekstraklasy, gdynianie musieli w ostatnim meczu w tym roku wygrać z Sandecją Nowy Sącz, tą samą, która rozbiła Arkę u siebie aż 3:0. Żółto-niebiescy potrafili się jednak zmobilizować i po bramkach Piotra Kuklisa oraz Mirko Ivanovskiego zwyciężyli 2:0.

Co poza tym?

Arka miała jesienią najwyższą frekwencję w I lidze. Jej mecze oglądało średnio 5 538 widzów, czyli dwukrotnie więcej, niż wynosi średnia całych rozgrywek. Drugie i trzecie miejsce w tym zestawieniu zajęły zespoły ze ścisłej czołówki, Zawisza Bydgoszcz i Piast Gliwice.

GRUDZIEŃ

Co najważniejsze?

Kolejne zmiany we władzach klubu. Nowym prezesem został Witold Nowak. Wiceprezesem ds. sportowych mianowano Michała Globisza. Dyrektorem ds. Sportowych nie będzie już Andrzej Czyżniewski, zdecydowano bowiem o likwidacji tego stanowiska. Czyżniewski zostanie jednak w Arce, nie wiadomo tylko jeszcze w jakiej roli. - Po Nowym Roku zastanowimy się nad dalszą formą współpracy z nim - wyjaśnił nowo mianowany prezes.

Co poza tym?

Piłkarze rozjechali się na urlopy już na początku grudnia, do klubu wrócą zaś dopiero w styczniu. Jednak nie w tym samym składzie. Trener Petr Nemec zdecydował bowiem, że aż 12 zawodników kadry Arki nie pasuje do jego koncepcji. Wśród nich znaleźli się tacy gracze, jak Ensar Arifović, Mirko Ivanovski, Krzysztof Łągiewka, Janusz Surdykowski, czy Marcin Budziński.