Arka Gdynia wznawia treningi. Ensar Arifović: Będę walczył!

Na środowym treningu, inaugurującym przygotowania Arki Gdynia do rundy wiosennej, pojawią się prawdopodobnie wszyscy piłkarze. Także ci, którzy w grudniu zostali wystawieni na listę transferową.
Trener Petr Nemec nie chce w Arce aż 12 zawodników. Wszystko wskazuje jednak na to, że także oni pojawią się na pierwszych zajęciach w nowym roku - część z nich potraktuje to jako obowiązek, a część jako pierwszą próbę odzyskania zaufania w oczach trenera.

Wśród zawodników znajdujących się na wylocie jest Ensar Arifović. Sprowadzony przed sezonem z Floty Świnoujście napastnik miał być filarem zespołu, a okazał się jednym z najsłabszych ogniw. Bośniak jest jednak zdeterminowany, by odzyskać zaufanie szkoleniowca.

- Może trener wystawił mnie na listę transferową nie po to, by się mnie pozbyć, ale żeby zmobilizować do jeszcze cięższej pracy? - zastanawia się Arifović. - Jeśli tak, to zrobię wszystko, by odzyskać jego zaufanie. Mam też sporo do udowodnienia samemu sobie i już od pierwszego treningu będę chciał pokazać, na co mnie stać - zapewnia Bośniak.

Z Gdynią pożegnają się za to zapewne Janusz Surdykowski i Mirko Ivanovski. Ten drugi narzekał na swoją pozycję w Arce już w trakcie rundy jesiennej, ale tak samo na jego dyspozycję od dawna narzekał Nemec. Koniec mariażu wydaje się więc być nieunikniony i korzystny dla obu stron. Macedończyk na środowych zajęciach zapewne się jednak pojawi, wciąż ma przecież ważny kontrakt.

- Podobnie jak pozostali zawodnicy z tej dwunastki. Dopóki mają ważne kontrakty, będą się przygotowywać na pełnych obrotach - wyjaśnia rzecznik Arki Tomasz Rybiński. - Mają wolną rękę w poszukiwaniu nowych pracodawców, ale póki co ich jedynym wciąż jest Arka - dodaje.

Pewnym miejsca w drużynie może być za to Bartosz Flis. Młody napastnik był jednym z objawień jesieni w I lidze, Arka aż 13 z 15 meczów z jego udziałem skończyła bez porażki. Czy to wokół 20-letniego młokosa Nemec chce budować formację ofensywną?

- Moją zaletą jest status młodzieżowca, dzięki temu mam większe szanse na grę w pierwszej jedenastce - wyjaśnia Flis. - Ale moja rola w drużynie wyklaruje się dopiero podczas okresu przygotowawczego, miejsca w składzie nikt mi nie zagwarantuje.