Arka Gdynia - Jagiellonia Białystok 2:3 w meczu sparingowym

Piłkarze Arki Gdynia znów zmierzyli się w meczu sparingowym z drużyną ekstraklasy i znów byli nieznacznie gorsi. Tym razem przegrali 2:3 z Jagiellonią Białystok.
- Drugi mecz z rzędu przegraliśmy minimalnie z rywalem, który na co dzień gra w ekstraklasie - mówił po meczu trener Arki Petr Nemec. - Mimo porażki, uważam, że nie byliśmy gorszym zespołem. Niestety popełniamy proste błędy w środku defensywy. Zostawiliśmy bez krycia takiego piłkarza jak Grzegorz Rasiak, a on takich okazji nie marnuje.

Były reprezentant Polski ładnym strzałem z woleja ustalił wynik meczu, ale - jak podkreślali trenerzy obu drużyn - nie rezultat był wczoraj najważniejszy. Tak Nemec, jak i nowy szkoleniowiec Jagiellonii Tomasz Hajto dokonali przeglądu kadr.

- Tworzymy nowy zespół, każdy ma czystą kartę, tak w drużynie, jak i sztabie. Mecz z Arką potraktowaliśmy poważnie, bo mentalność piłkarza na Zachodzie - a nie ukrywam, że takie wzorce chcę wprowadzić w Jagiellonii - nakazuje sparingi wygrywać. Zwycięstwo z Arką wybiegaliśmy. W Gdyni przekonaliśmy się, że koncepcja jaką obraliśmy z Darkiem Dźwigałą jest słuszna - powiedział Hajto, którego pracy z trybun przyglądał się m.in. właściciel Jagiellonii Cezary Kulesza.

- Jesteśmy na innym etapie przygotowań, bo ekstraklasa wznawia rozgrywki wcześniej. Rywale trenują ciągle z piłkami, my nad siłą i wytrzymałością i to było widać na boisku - przyznawał Nemec, który w wyjściowym składzie wystawił czterech testowanych piłkarzy (Romana Konecnego, Marcina Siedlarza, Tomasza Mikołajczaka i Dusana Uskovica), a kolejnym trzem (Damianowi Adamczykowi, Ryotaro Nakano i Christianowi Toko Edimo, który w Gdyni pojawił się dopiero wczoraj) dał szansę po przerwie.

- Konecny sprokurował karnego, ale to nie będzie miało większego wpływu na moją decyzję. Później jego gra wyglądała już dobrze. Po raz kolejny podobała mi się gra Nakano, no i pozytywne wrażenie pozostawił po sobie Kameruńczyk. Grał do przodu, nie bał się, ale na podjęcie ostatecznej decyzji, co do ich przyszłości jest jeszcze za wcześnie.

Edimo ma 19 lat, ostatnio grał w rezerwach FC Koeln. Ma za sobą grę w młodzieżowych reprezentacjach Kamerunu. Grał na mistrzostwach świata i w pucharze Afryki.

Jednak najlepszym piłkarzem Arki - co nie jest niespodzianką - był Marcin Radzewicz. Przesunięty do drugiej linii siał zamęt w defensywie Jagiellonii. Pechowcem okazał się Alexis Norambuena, którego Radzewicz bezlitośnie ogrywał na oczach Hajty, stojącego tuż za linią boiska. To właśnie po dośrodkowaniu pomocnika Arki testowany w Jagiellonii Paweł Nowotka niefortunnie trafił w piłkę i wpakował ją do własnej bramki. Po drugiej stronie boiska niemal każdą piłkę tracił inny z liderów rundy jesiennej Jakub Kowalski, którego Nemec ściągnął z boiska w przerwie.

- Miałem do niego pretensje, bo druga bramka padła po jego stracie. Tracił za dużo piłek, stąd moje niezadowolenie - przyznał Nemec, który po wczorajszym sparingu nie może być też zadowolonym z gry napastników. Blado wypadli testowani Mikołajczak i Uskovic. Fatalnie zaprezentował się też rezerwowy Janusz Surdykowski.

Drugą bramkę dla Arki strzelił Bartosz Flis, ale duży udział przy golu miał bramkarz Jagi Krzysztof Baran. Po niezbyt silnym strzale piłka przełamała mu ręce i wpadła do bramki.

Arka Gdynia - Jagiellonia Białystok 2:3 (1:2). Bramki: Nowotka (25. sam.), Flis (71.) - Frankowski (35. - karny), Dżalamidze (41.), Rasiak (81.). Arka: Szromnik (46. Szlaga) - Krajanowski, Jarun, Brodziński, Konecny - Kowalski (46. Flis), Jarzębowski (46. Adamczyk), Siedlarz (46. Nakano), Radzewicz - Mikołajczak (46. Surdykowski), Uskovic (46. Edimo). Jagiellonia: Ptak (46. Baran) - Norambuena (46. Bartczak), Rangel, Nowotka (46. Porębski), Pejović - Kupisz, Giguari (46. Burkhardt), Tymiński (46. Arłukowicz), Cetković (46. Pawłowski), Makuszewski (29. Dzalamidze) - Frankowski (46. Rasiak).