Słońce, palmy i ciężka praca na treningach. Czyli Arka Gdynia w Turcji

Drużyna Arki Gdynia na zgrupowaniu w Turcji przygotowuje się do startu w rundzie wiosennej I ligi. W Side piłkarzom nie brakuje niczego. - Jest słońce, trawiaste boiska, aż chce się trenować - mówi trener Petr Nemec.
Przygotowując się do rundy wiosennej poprzedniego sezonu, Arka ładowała akumulatory w tym samym ośrodku, ale od tamtej pory w klubie zmieniło się prawie wszystko. W obecnej kadrze nie ma już ani jednego piłkarza, który był w Side rok temu. Obecna Arka to autorski twór trenera Nemeca, który warunkami zastanymi w Turcji jest zachwycony.

- Warunki mamy wspaniałe. Koniec z polskimi mrozami, mamy tu 15 st. C, równe, trawiaste boiska i piękne widoki - mówi czeski szkoleniowiec. - Chłopakom chce się trenować, głód piłki aż z nich kipi. Gołym okiem widać, że nie mogą się doczekać startu rundy.

Nie wszyscy jednak trenują na pełnych obrotach. Z niedoleczonymi kontuzjami do Turcji polecieli kapitan Sławomir Mazurkiewicz oraz Piotr Kuklis. Ten pierwszy prawdopodobnie całe zgrupowanie spędzi na indywidualnych treningach pod okiem Wojciecha Ignatiuka, odpowiedzialnego za przygotowanie motoryczne drużyny. Z kolei Kuklis jest już bliski powrotu na murawę.

- Na pewno zdąży zagrać choć w jednym sparingu, najpewniej w poniedziałek - prognozuje Nemec. - Chciałbym wystawić go jednak już w piątek, w meczu przeciw Shirak FC.



Mecz z ormiańską drużyną będzie ważny nie tylko dla Kuklisa, ale też dla wciąż testowanych Milosa Radosavljevicia oraz Andrieja Łasiuka. Decyzję o ich przydatności do drużyny Nemec podejmie właśnie po piątkowym sparingu. Odetchnąć może za to Japończyk Ryotaro Nakano, który po ciągnących się ponad miesiąc testach wreszcie podpisał kontrakt.

Dodatkowe treningi zaserwowano za to Radosławowi Pruchnikowi, który kontrakt z Arką podpisał tuż przed wyjazdem do Turcji.

- Ma widoczne zaległości, więc musimy go dotrenować. Pracuje więcej niż inni, ale nie narzeka - tłumaczy Nemec.

Pod szczególnym nadzorem jest też Charles Nwaogu. Król strzelców I ligi z poprzedniego sezonu ostatnie pół roku spędził w drużynie 2. Bundesligi Energie Cottbus, nie rozegrał tam jednak ani jednego meczu i brał udział tylko w niektórych treningach. W barwach Arki zaprezentował się co prawda w kilku sparingach, ale wypadał przeciętnie.

- Jakbym nie widział w nim potencjału na czołowego napastnika ligi, to bym go nie brał - broni zawodnika Nemec. - Robimy wszystko, by forma Charlesa wróciła już na początek rundy, a nie dopiero w jej trakcie.

Postępy Nigeryjczyka Nemec będzie mógł ocenić już w środę. Przeciwnikiem Arki będzie FK Bukhoro, występujące w grającej systemem wiosna-jesień ekstraklasie Uzbekistanu. Rywale Arki ostatni sezon zakończyli na ósmym miejscu w tabeli. W 26 meczach stracili aż 38 goli, zatem Nwaogu będzie miał doskonałą okazję na przełamanie indolencji strzeleckiej.