Sport.pl

Arka Gdynia po transferach. Petr Nemec ma kłopot bogactwa

Aż dziewięciu piłkarzy pozyskała Arka Gdynia w zimowym okienku transferowym. Jako ostatni kontrakty podpisali Marcin Bochenek i Milos Radosavljevic. Wiosną rywalizacja na każdej pozycji będzie zacięta. Czy to pozwoli na walkę o ekstraklasę?
Arka ze zgrupowania w tureckim Side wraca w świetnym humorze. W trzech sparingach nie zaznała porażki, nie straciła bramki, a nowe kontrakty podpisała połowa zabranych tam na testy zawodników.

Jako pierwszy do swoich umiejętności trenera Petra Nemeca przekonał Bochenek, prawy obrońca z Legii Warszawa.

- To walczak, będzie świetną alternatywą dla Damiana Krajanowskiego - tłumaczy czeski szkoleniowiec.

21-letni obrońca jesienią zagrał 17 meczów w Młodej Ekstraklasie, a do Arki trafił na zasadzie półrocznego wypożyczenia.

Kontrakt na półtora roku podpisał też Radosavljevic. 24-latek przebywał na testach w Gdyni od początku lutego, w żółto-niebieskiej koszulce zadebiutował już w sparingu z Elaną Toruń (1:1), a umowę z Arką parafował dopiero w ostatnim dniu okienka transferowego.

Radosavljevic wcześniej występował w czeskiej Victorii Zizkov i ma w Arce zaostrzyć rywalizację w linii pomocy. W przerwie zimowej pozyskano bowiem też Japończyka Ryotaro Nakano i Radosława Pruchnika. Ten ostatni powinien zresztą z miejsca wskoczyć do składu, bowiem dotychczasowy lider tej formacji Petr Benat jeszcze przez kilka tygodni będzie wracać do dyspozycji po artroskopii kolana.



W grze pozostają także Tomasz Jarzębowski i Piotr Kasperkiewicz. Nie można zapominać też o nominalnym środkowym pomocniku Piotrze Kuklisie, który jednak już jesienią występował na lewym skrzydle. Tam jednak także będzie mu ciasno, w sparingach bardzo dobrze spisywał się bowiem pozyskany z Floty Świnoujście Piotr Tomasik. On jednak grać może też na lewej obronie, gdzie jednak jesienią świetnie poczynał sobie Marcin Radzewicz, nominalnie... lewy pomocnik. Na prawym skrzydle z kolei na rewelacyjnego jesienią Jakuba Kowalskiego naciskać będzie Patryk Jędrzejowski, którego atutem jest też status młodzieżowca, którego do pierwszego składu wystawiać musi każdy zespół w I lidze.

Ciekawie będzie też w bramce. Jeszcze przed zgrupowaniem w Turcji niepodważalną pozycję miał Maciej Szlaga.

- W Side ze świetnej strony pokazał się też Krzysztof Żukowski i Michał Szromnik - podkreśla Nemec. - Każdy dostał szansę na grę i większych błędów nie popełnił. Z obsadą bramki będę miał więc ciężki orzech do zgryzienia.

W ataku rozstrzelał się wreszcie Charles Nwaogu, któremu wybitnie nie służyła sztuczna nawierzchnia Narodowego Stadionu Rugby.

- Na zielonej murawie w Turcji pokazał, że będziemy mogli na niego liczyć - podkreśla Nemec. - Jesienią większość goli strzelali pomocnicy, ale teraz przyszła pora na Charliego.

Arka z tureckiego obozu wróciła w środowy wieczór. Czwartek i piątek będą dniami wolnymi od zajęć, natomiast w sobotę cała drużyna przejdzie w Sopocie badania wydolnościowe.

Więcej o: