Tomasz Jarzębowski odrodził się w Arce Gdynia. Bez niego walka o awans nie miałaby sensu

Mimo 33 lat, błyszczał zaraz po tym jak wskoczył do składu. Zimą miał odejść do Jagiellonii. Został i w pierwszym wiosennym meczu znów był liderem.
Na pomeczowej konferencji prasowej trener Petr Nemec powiedział o nim, że dla Arki jest "perełką". Chwalił go też trener Śląska, wyrażając nadzieję, że w rewanżu nie zagra tak dobrze, jak w środę. Dziś bez niego trudno wyobrazić sobie drugą linię żółto-niebieskich.

- Słyszałem o pochlebnych opiniach trenera Nemeca i Lenczyka, ale nie mam 20 lat, by się tym podpalać, podchodzę do tego spokojnie - mówi Jarzębowski. - Sami byliśmy ciekawi jak nasza gra będzie wyglądać po okresie przygotowawczym. Wiadomo, że wyniki i nasza gra w sparingach wyglądała nie najgorzej, ale mecze o stawkę są zupełnie inne. Mecz ze Śląskiem pokazał, że jesteśmy na dobrej drodze, ale to był tylko jeden mecz. Nie wyciągałbym dalekich wniosków.

Trener Nemec pytany o rolę jaką pełni w drużynie Jarzębowski, mówi: - Dla mnie jako trenera to duża przyjemność i komfort mieć w drużynie tak doświadczonego piłkarza. Nie ukrywam, że treningi u mnie nie są lekkie i dla bardziej doświadczonych zawodników, a w przypadku Tomka do tego jeszcze kontuzjogennych to na pewno nie jest łatwe. Tomek jest jednak profesjonalistą i potrafił się do tego dostosować.



Zimą jego dobrą grę dostrzeżono w ekstraklasie. Gazety pisały o ewentualnym transferze do Jagiellonii. Odejście z Gdyni wydawało się o tyle prawdopodobne, że jego kontrakt wygasał z końcem czerwca, więc już w styczniu mógł rozmawiać o nowej umowie z innym klubem.

- Nie myślałem o odejściu z Arki. Były jakieś spekulacje o moim transferze do Biełegostoku, ale moim priorytetem było pozostanie w Gdyni. Trener Nemec dał mi szansę, przywrócił mnie do gry o większe cele, bo przed przejściem do Arki grałem przecież w II lidze [w Miedzi Legnica]. Przy podpisaniu nowej umowy, która obowiązuje do końca czerwca 2013 roku, nie wahałem się ani chwili. Chcę się odwdzięczyć Arce i Nemecowi za zaufanie jakim mnie obdarzono - mówi Jarzębowski i na pytanie o awans z Arką do ekstraklasy dodaje: - Nie ma się co oszukiwać - kluczowe będą trzy pierwsze mecze. Po nich wszystko będzie jasne. Kadrę mamy szeroką, gotową do walki o najwyższe cele. Silna jest Pogoń, Piast, Zawisza, więc walka o powrót do elity będzie pasjonująca.