Zawodnicy Arki Gdynia jak dzieci we mgle

Arka wygrała z wiceliderem I ligi Termaliką Bruk-Bet Nieciecza 1:0 i do miejsca premiowanego awansem do esktraklasy traci tylko pięć punktów. Zwycięstwo jednak nie przyszło łatwo, a styl gry także pozostawiał wiele do życzenia
Gdynianie efektownym zwycięstwem nad Śląskiem Wrocław (2:0) w ćwierćfinale Pucharu Polski mocno podbudowali morale, ale też rozbudzili apetyty na kolejne wygrane. Sam trener gdynian Petr Nemec nie ukrywał, że w pierwszych trzech meczach ligowych zadowoli go tylko komplet punktów. Co więcej, do meczu z Termaliką Arka przystępowała wzmocniona powracającym do drużyny po kontuzji kapitanem Sławomirem Mazurkiewiczem.

Zwycięstwo z Termaliką udało się co prawda wymęczyć, ale do 75 minuty gdynianie przypominali zagubione we mgle dzieci, które po omacku szukają właściwej drogi. Ich akcje zaczepne były wolne, statyczne i łatwe do rozszyfrowania dla rywali, świetnie zresztą poustawianych przez Dusana Radolskiego. Katastrofalnie prezentował się najlepszy w meczu ze Śląskiem Tomasz Jarzębowski. Zjazd jego formy w ciągu trzech dni był równie szybki, jak zjazdy skoczków narciarskich po zeskoku na mamuciej skoczni. Wtórował mu Radosław Pruchnik, którego gra z każdą kolejną minutą potęgowała tylko tęsknotę za kontuzjowanym Petrem Benatem.



Skrzydła Arki praktycznie nie istniały. Na dryblingi Jakuba Kowalskiego nikt w I lidze się już nie nabiera, ale szybki pomocnik robił chociaż trochę wiatru, w odróżnieniu od dostojnie i wolno poruszającego się po drugiej flance Piotra Tomasika. Obrońcy gdynian skupili się na przecinaniu akcji Termaliki i wywalania piłki z całej siły na drugą stronę boiska, nierzadko z pominięciem linii pomocy. Z przodu coś z niczego próbowali stworzyć Bartosz Flis i Charles Nwaogu. Pozbawieni jednak wsparcia od wybitnie tego dnia nieudolnych pomocników, wiele wskórać nie mogli.

Bicie głową w mur przerwało dopiero wprowadzenie debiutanta Patryka Jędrzejowskiego, który zwycięską bramkę zdobył zaledwie dwie minuty po pojawieniu się na murawie. Arka jednak zamiast pójść za ciosem i dobić zmęczonego rywala, dała się zepchnąć i do końca meczu broniła prowadzenia.

Co zdecydowało o tym, że Arka ani o jotę nie przypominała przytomnie zmontowanej machiny z meczu ze Śląskiem? Dlaczego zamiast kombinacyjną grą po ziemi gdynianie nieustannie próbowali bezproduktywnych przerzutek z linii obrony pod pole karne przeciwnika? Z jakiego powodu drużyna, która wgniotła w ziemię wicelidera ekstraklasy nie mogła znaleźć pomysłu na wicelidera I ligi? - Gra się tak, jak przeciwnik pozwala - tłumaczył po meczu Nemec. - A ten był dziś świetnie ustawiony i było nam naprawdę ciężko się przedrzeć.

Trenerowi trudno odmówić racji, ale z drugiej strony warto też przypomnieć, że jeśli chce się grać o ekstraklasę, to nie wypada pozwalać przeciwnikowi na narzucenie jego stylu gry. Zwłaszcza, jeśli mecz rozgrywa się u siebie i otwarcie mówi się przed nim, że zwycięstwo jest jedyną opcją. Nie zdejmuje się też ostatniego napastnika na dziesięć minut przed końcem meczu przy raptem jednobramkowym prowadzeniu. Co jeśli bowiem Termalika zdołałaby wyrównać? Okazji ku temu stworzyła przecież aż nadto. Arka musiałaby wtedy rzucić do ataku wszystkie siły, co przy ustawieniu 4-6-0 nie byłoby zbyt proste.

Są oczywiście też pozytywy, a właściwie, to jeden. Klasowe drużyny rozpoznaje się bowiem także po tym, że udaje się im wygrywać wtedy, gdy "nie idzie". W sobotę ewidentnie nie szło. - Najważniejszy jest wynik, bo dziś jesteśmy w bezpośrednim bilansie z Termaliką w korzystniejszej sytuacji. U nich przegraliśmy 1:2, a tu wygraliśmy 1:0, więc jesteśmy do przodu - dodał z ulgą trener Nemec.

Arka Gdynia - Termalica Bruk-Bet Nieciecza 1:0 (0:0). Bramka: Jędrzejowski (77.).

Arka: Szlaga - Krajanowski, Jarun, Mazurkiewicz, Radzewicz - J. Kowalski (75. Jędrzejowski), Jarzębowski, Pruchnik, Tomasik - Flis (81. Kasperkiewicz), Nwaogu (61. Kuklis). Termalica: Nowak - Ł. Kowalski, Pleva, Czerwiński, Jarecki - Pawlusiński, Baran, Lipecki, Biskup (84. Drozdowicz) - Rybski, Trafarski (84. Szczoczarz).

TABELA I LIGI:

1. Pogoń214440:17
2. Termalica213728:16
3. Zawisza203726:18
4. Piast213534:30
5. Bogdanka213329:24
6. Kolejarz203322:18
7. Arka213233:25
8. Flota213127:25
9. Ruch212927:31
10. Warta202525:22
11. Sandecja212425:29
12. Katowice212324:25
13. Olimpia G.202321:21
14. Wisła212222:28
15. Dolcan202126:30
16. Polkowice202022:36
17. Polonia211922:35
18. Olimpia E.211416:39