Kibole Arki Gdynia znów pobili nastoletnich kibiców Lechii Gdańsk! Napadli na gimnazjalistów

Kilkunastu kiboli w kominiarkach zaatakowało gimnazjalistów z Liniewa, którzy jechali do Gdańska dopingować Lechię w poniedziałkowym meczu z Koroną Kielce na PGE Arenie. Skutki napadu: rozbita warga i nos u jednego kibica, inni popychani, okładani pięściami. To już drugi taki przypadek w przeciągu nieco ponad miesiąca.
Do bandyckiego napadu doszło w poniedziałek, kiedy młodzi kibice Lechii - gimnazjaliści z Liniewa, szykowali się z opiekunami do wyjazdu na wieczorny mecz z Koroną na PGE Arenie.

- Ok. godz. 15 otrzymaliśmy zgłoszenie o zajściu w Liniewie - mówi"Gazecie" Maciej Stęplewski z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej w Gdańsku. - Do grupy młodzieży jadącej z opiekunami na mecz do Gdańska podeszło kilkunastu mężczyzn z okrzykami "Arka Gdynia", poturbowali nastolatków, zabrali im szalik z barwami klubowymi i uciekli.

Zaraz po zgłoszeniu na miejsce przyjechali policjanci z Kościerzyny. Sprawców już nie było. A gimnazjaliście i ich opiekunowie po złożeniu zeznań pojechali na mecz.

Rodzice jednego z gimnazjalistów złożyli jednak zawiadomienie o rozboju na policji, funkcjonariusze przesłuchują obecnie świadków. Jednego z atakujących rozpoznali nawet sami gimnazjaliści - według nich to mężczyzna który przyjeżdża do Liniewa grać na miejscowym stadionie.

Już we wtorek po południu policjanci z Kościerzyny zatrzymali jednego z kilkunastu mężczyzn, którzy zaatakowali grupę gimnazjalistów z Liniewa. Następne zatrzymania to kwestia kilku godzin albo dni. Zatrzymany mężczyzna to mieszkaniec powiatu kościerskiego, rozpoznał go jeden z poszkodowanych gimnazjalistów, którzy w poniedziałek jechali na mecz do Gdańska.



To kolejny napad kiboli Arki na młodych kibiców Lechii.

Przypomnijmy, że w lutym głośno było o napadzie kiboli Arki na młodych (siedmioletnich!) piłkarzy Lechii Gdańsk, którzy grali w Redzie w ogólnopolskim turnieju. Wówczas napastnicy zrywali z dzieci koszulki i gadżety Lechii, pobili też rodziców, którzy stanęli w ich obronie. Jeden z rodziców, najciężej pobity i skopany, wylądował w szpitalu.

- To była grupa ok. 15 bandytów w wieku 20-30 lat, niektórzy w kominiarkach. Zdzierali z dzieci koszulki Lechii, zabierali im szaliki. Kiedy wybiegłem z szatni słysząc krzyki jeden z rodziców leżał już zakrwawiony na podłodze - relacjonował wtedy trener młodych piłkarzy Lechii Grzegorz Grzegorczyk.

Od tamtego napadu odcięła się oficjalna grupa kibiców Arki, która pojechała nawet potem do Gdańska przeprosić poszkodowanych. Obiecała też pomoc w wyłapaniu sprawców, ale na obietnicach się skończyła. Poradziła sobie jednak policja.

Prokuratura postawiła zarzuty już dziewięciu kibolom uczestniczącym w rozróbie na turnieju w Redzie. Ośmiu z nich odpowie za udział w pobiciu (grozi za to kara trzech lat więzienia), a jeden za rozbój (może trafić za kraty nawet na 12 lat). Wobec ośmiu zatrzymanych prokuratura zastosowała dozór policyjny, a mężczyzna podejrzany o dokonanie rozboju został aresztowany na dwa miesiące.

Więcej o bandyckim napadzie kiboli Arki w Redzie znajdziesz TUTAJ