Sport.pl

Debiutanci siłą Arki Gdynia. Czy poprowadzą żółto-niebieskich do półfinału Pucharu Polski?

Gol w debiucie i asysta w drugim meczu Piotra Tomasika oraz zwycięska bramka Patryka Jędrzejowskiego w spotkaniu z Termaliką, to najlepsza recenzja zimowych transferów Arki
W środę piłkarze Arki zagrają rewanżowy mecz ze Śląskiem Wrocław w ćwierćfinale Pucharu Polski. Pierwsze spotkanie u siebie wygrali 2:0, a jego bohaterami byli m.in. zawodnicy, których Arka pozyskała zimą.

Już dawno żaden piłkarz nie wprowadził się do składu Arki lepiej, jak Tomasik, Jędrzejowski czy Charles Nwaogu. Nawet pomimo tego, że Nigeryjczyk jako jedyny z tego grona wciąż czeka na pierwszą bramkę w barwach Arki.

Najlepiej z grona debiutantów w dwóch pierwszych meczach wypadł Tomasik, który w Arce gra na lewej pomocy, ale trener Nemec w razie konieczności widzi go też w obronie.

- Piotrka i Marcina Radzewicza traktuję jako pomocników i obrońców. Każdy z nich może grać i tu i tu, ale na razie nie przywiązuję ich na stałe do określonej pozycji. W tym jest nasza siła - uważa czeski szkoleniowiec.

Były piłkarz Floty Świnoujście najpierw strzelił gola Śląskowi (podwyższył na 2:0), a kilka dni później już w meczu I ligi z Termaliką Nieciecza asystował przy zwycięskiej bramce Jędrzejowskiego. Młody piłkarz wykupiony ze Śląska na murawie przebywał wówczas od kilkudziesięciu sekund i już przy pierwszym kontakcie z piłką trafił do siatki, dając Arce arcyważne trzy punkty i stając się jednocześnie najszybszym strzelcem-debiutantem w historii Arki.

Jędrzejowski swój znakomity bilans będzie mógł poprawić jednak dopiero w sobotnim meczu z Olimpią w Elblągu. Przechodząc ze Śląska do Arki w jego kontrakcie znalazł się zapis, wykluczający jego występ przeciw byłej drużynie. Podobną klauzulę ma też rezerwowy bramkarz Krzysztof Żukowski, dlatego obaj nie znaleźli się w meczowej kadrze, którą Nemec we wtorkowy poranek zabrał do Wrocławia.

Na swojego pierwszego gola w barwach Arki wciąż czeka były król strzelców I ligi Nwaogu. Nigeryjski napastnik w sumie w obu wiosennych meczach spędził na boisku 130 minut, ale - choć za swoją grę zebrał pochlebne recenzje - do siatki nie trafił.

Blisko gola w debiucie był za to Radosław Pruchnik, ale jego silny strzał zza pola karnego w ekwilibrystyczny sposób odbił bramkarz Śląska Marian Kelemen, który Arce nie kojarzy się najlepiej. To właśnie Słowak (z rzutu karnego) strzelił żółto-niebieskim ostatnią bramkę w ekstraklasie. W maju zeszłego roku gdynianie przegrali we Wrocławiu aż 0:5 i w fatalnym stylu pożegnali się z ekstraklasą.

Z piłkarzy, którzy zimą dołączyli do drużyny Nemeca zdążyli zadebiutować jeszcze Peres i Milos Radosavljević. Brazylijczyk zagrał cały mecz ze Śląskiem, a zwycięstwo z Termaliką obejrzał już z trybun, pauzując za cztery żółte kartki, które obejrzał w rundzie jesiennej, będąc jeszcze piłkarzem Bogdanki Łęczna. Z kolei Serb zaliczył debiut symboliczny, wchodząc w meczu ze Śląskiem na ostatnie sekundy.

Z grona trzech piłkarzy, a więc wspomnianego Żukowskiego, a także Ryotaro Nakano i Marcina Bochenka, którzy czekają jeszcze na debiut w Arce, tylko ten ostatni ma szanse na grę w środowym meczu. Japończyk wciąż bowiem nie załatwił wizy pozwalającej mu na grę w polskiej lidze.

- Chcemy załatwić awans w 90 minut. Dogrywka i 120 minut w nogach przed trudnym meczem z Olimpią Elbląg jest nam do niczego nie potrzebne - powiedział przed wyjazdem do Wrocławia pomocnik Arki Tomasz Jarzębowski.

Wczoraj do półfinału awansował/a Lech/Wisła, który/a w rewanżu wygrał/a . Mecz Legii Warszawa z Gryfem Wejherowo zakończył się po zamknięciu "Gazety". W środę w innym ćwierćfinale Ruch Chorzów podejmie Ruch Zdzieszowice (w pierwszym meczu chorzowianie wygrali 4:1).

Początek meczu we Wrocławiu o godz. 18.30. Transmisja w TVN Turbo, relacja na trojmiasto.sport.pl.

Która drużyna i w jakich okolicznościach awansuje do półfinału Pucharu Polski?
Więcej o: