I liga. Arka Gdynia pokonała outsidera tabeli Olimpię Elbląg

Bez większych problemów gdynianie uporali się z outsiderem I ligi Olimpią Elbląg (4:1). Do składu gdynian wrócili napastnicy Janusz Surdykowski i Mirko Ivanovski, ale żaden z nich nie wpisał się na listę strzelców. Zwycięstwo w Elblągu oznacza, że Arka wciąż liczy się w walce o awans do ekstraklasy.
Mecz rozpoczął się od niemiłego zgrzytu, bo kibice gości (ok. 500 osób) rzucili petardy na murawę i sędzia Piotr Siedlecki musiał na kilka minut przerwać pojedynek. Po wznowieniu gry zaczęła rysować się znaczna przewaga Arki. Przekładała się jednak tylko na posiadanie piłki, bo sytuacji podbramkowych było w tej fazie meczu jak na lekarstwo. W 16. minucie Janusz Surdykowski niecelnie strzelał głową po podaniu z rzutu wolnego. Próbował też Piotr Kuklis i ponownie Surdykowski, ale na prowadzenie Arkę w 39. minucie wyprowadził Bartosz Flis, którego w polu karnym Olimpii sprytnym podaniem odnalazł właśnie Kuklis. Do końca pierwszej połowy żaden z zespołów nie wypracował już sobie sytuacji bramkowych. Tu przed przerwą doszło jednak do niepotrzebnej scysji w polu karnym gospodarzy, po którym żółte kartki obejrzeli bramkarz Olimpii Grzegorz Szamotulski i Kuklis.



Druga odsłona meczu zaczęła się od ponownych ataków gdynian, jednak to Olimpia zdobyła bramkę wyrównującą. W 60. minucie spotkania Piotr Tomasik faulował w polu karnym Antona Kołosowa, a "jedenastkę" pewnie wykorzystał Tomasz Chałas. Utrata bramki wcale jednak Arki nie zraziła. Gdynianie rzucili się do ataku, a ich akcje przyniosły efekt w 66. minucie, gdy Sławomir Mazurkiewicz wykorzystał dokładne dośrodkowanie z rzutu rożnego i mocnym strzałem głową umieścił piłkę w siatce.

Arka dążyła do podwyższenia prowadzenia, co udało jej się w 76. minucie meczu. Tomasik popędził lewym skrzydłem, dośrodkował w pole karne do wprowadzonego po przerwie Patryka Jędrzejowskiego, a ten nie miał kłopotów z umieszczeniem piłki w bramce Szamotulskiego. Do końca meczu Arka kontrolowała już przebieg spotkania, a już w doliczonym czasie gry Flis dobił gospodarzy kolejną bramką. Zresztą niezwykłej urody, bo młody napastnik Arki zdobył ją po sprytnym przelobowaniu bramkarza gospodarzy.

Olimpia Elbląg - Arka Gdynia 1:4 (0:1). Bramki: Chałas (63.) - Flis (39.), Mazurkiewicz (66.), Jędrzejowski (76.), Flis (90.).

Arka: Szlaga - Krajanowski (82. Bochenek), Mazurkiewicz, Peres, Radzewicz (47. Jędrzejowski) - Flis, Jarzębowski, Pruchnik, Kuklis Ż, Tomasik Ż - Surdykowski Ż (75. Ivanovski). Olimpia: Szamotulski Ż - Borsukow Ż, Derbich, Nadijewskij, Kaczmarczyk - Scherfchen, Tiszkiewicz, Bartosiak (55. Miecznik), Lubenow - Chałas, Kołosow Ż (70. Czoska).