Bobo Kaczmarek przed meczem Arki Gdynia z Olimpią Grudziądz: Powstrzymać "Jarzę"

- Klucz do zwycięstwa z Arką? Tomasz Jarzębowski! To spiritus movens tej drużyny, jej serce i siła sprawcza - mówi Bogusław "Bobo" Kaczmarek, były trener Arki, a prywatnie ojciec trener Olimpii Marcina.
Wiosną Arka z ligowych boisk podniosła komplet punktów. Wygrała z Termaliką Bruk-Bet Nieciecza (1:0) i pokonała Olimpię Elbląg (4:1). Teraz do Gdyni przyjeżdża autsider I ligi Olimpia Grudziądz, która w pierwszych dwóch kolejkach zdobyła dwa punkty.

- Nie wiem co trener Marcin Kaczmarek przygotował na mecz z Arką. Musiałby pan o to zapytać Marcina - śmieje się "Bobo" Kaczmarek, były trener Arki, a prywatnie ojciec trenera grudziądzkiej drużyny. - Olimpia to klub, nie powiem, że prowincjonalny, ale mały, którego całe jestestwo opiera się na hojności prezydenta miasta Roberta Malinowskiego. Biorą piłkarzy bez klubów, bo pieniędzy na transfery gotówkowe nie ma. Kontuzje i kartki powodują, że w kadrze do gry zostaje czasem 12-13 ludzi do gry. Przez to stać ich na wszystko. Od 4:0 z Ruchem Radzionków do 1:4 z Polonią Bytom czy 1:3 z Sandecją - opowiada Kaczmarek, który na mecz przy Olimpijskiej się jednak nie wybiera. - Nie chodzę na mecze syna. Nie chcę, by mnie z nim kojarzono. Marcin ma swoją drogę trenerską, ja mam swoją. W ostatnich czterech latach, odkąd Marcin jest trenerem Olimpii, w Grudziądzu na meczu byłem może ze trzy razy i to przejazdem.

Gospodarze do meczu z zajmującą 13. miejsce w tabeli I ligi Olimpią przystąpią bez kontuzjowanego Charlesa Nwaogu i pauzującego za kartki Piotra Kuklisa.

Lechia, Arka, Prokom, Atom, Lotos... - sportowe Trójmiasto na Facebooku! plus jeden? »


- Przed Arką i Olimpią stoją dwa różne cele. Gdynianie nie ukrywają aspiracji awansu. Z kolei Olimpia walczy o utrzymanie, o komforcie jaki jest w Gdyni, gdzie trener Nemec ma po dwóch piłkarzy na jedną pozycję, mój syn może tylko pomarzyć. On ma po pół piłkarza. Z tego co pamiętam, to Olimpia w kilku sparingach grała z drużynami prowadzonymi przez Nemeca, czyli najpierw z Flotą, a później z Arką i potrafiła wygrać. Ale to były tylko sparingi. W meczach z drużynami z czołówki Olimpia grać potrafi, o czym przekonaliśmy się po remisach z Pogonią Szczecin (0:0), Termaliką (1:1) czy Bogdanką Łęczna (0:0). Do tego wygrała z Piastem Gliwice (2:0), na wyjeździe zwyciężyła z silną Wartą Poznań (2:1) i dwukrotnie pokonała Kolejarza Stroże (4:1 i 2:0). Jesienią zebrała za to wiele pochlebnych recenzji. Dlatego nie sądzę, że w sobotnim meczu przy Olimpijskiej w polu karnym zaparkowali autobus. Marcin na pewno odrobił pracę domową, więc na Arkę będzie przygotowany. Nie zamierzam mu niczego podpowiadać - dodaje Kaczmarek.

Jak zauważa były trener m.in. Polonii Warszawa i Lechii Gdańsk ostatnio dużo mówiło się o tym, że dla Arki problemem może być pogodzenie gry w lidze z półfinałem Pucharu Polski z Legią Warszawa.

- Wiele osób uważa, że to może im zaszkodzić. Ale ja uważam inaczej. Nikt nie powiedział trenerowi Nemecowi, że ma wrócić do ekstraklasy już w tym roku. Przez grę w Pucharze Polski ten zespół nabiera kształtów, więc jak nie awansuje teraz, łatwiej będzie w przyszłym sezonie. A najlepszy ruch, jaki Arka zrobiła w ostatnich dziesięciu latach to transfer Tomasza Jarzębowskiego, który jest spiritus movens tej drużyny. To serce tej drużyny, siła sprawcza. Moim zdaniem tu leży klucz do wygrania z Arką - podkreśla Kaczmarek.

Na pytanie, jakiego wyniku pogratuluje po meczu swojemu synowi, mówi:

- Na pewno nie porażki w dobrym stylu, bo po dzień po meczu nikt oprócz dziennikarzy o tym nie będzie pamiętać. Na koniec sezonu w tabeli liczyć się będą punkty.

W pierwszym meczu w Grudziądzu padł bezbramkowy remis.

Początek meczu o godz. 17.30.