Sport.pl

Arka Gdynia przed meczem z Dolcanem Ząbki. Bez formy nie ma grania

Od pojawienia się w Arce Gdynia w dziewięciu meczach żółto-niebieskich rozegrali w sumie... jedną minutę. Szansy nie dostali, mimo przedłużającej się rekonwalescencji Petra Benata i słabej formy Radosława Pruchnika. O kim mowa? O Milosu Radosavljeviciu oraz Ryotaro Nakano
Zimą Arka sprowadziła pięciu pomocników: Piotra Tomasika (z Floty Świnoujście), Patryka Jędrzejowskiego (Sandecja Nowy Sącz), Pruchnika (ŁKS Łódź) oraz właśnie Radosavljevicia (Victoria Żiżkov) i Nakano (FC Pommern Greifswald). I o ile pierwsi trzej wzmocnili zespół, to Serb i Japończyk póki co w Gdyni tylko statystują. A okazji do gry mieli już co nie miara. Arka jako jedyna drużyna z I ligi rozegrała wiosną już dziewięć meczów (pięć w lidze i cztery w Pucharze Polski). Tymczasem Nakano na debiut w Arce wciąż czeka, a Radosavljević na boisku przebywał... 1. minutę, zmieniając w doliczonym czasie gry Pruchnika. I to właśnie na pozycji byłego piłkarza Floty i ŁKS trener Petr Nemec ma w tej chwili spory ból głowy.

A wszystko zaczęło się od kontuzji Benata. Jesienią Czech podporządkował sobie grę drugiej linii, ale przez kontuzję kolana stracił część zimowych przygotowań. I choć od kilkunastu dni trenuje już z drużyną, Nemec wciąż waha się, czy 32-letni pomocnik jest już gotowy do gry. Brak kreatywnego Czecha szczególnie był widoczny w ostatnim meczu z Flotą, gdy z dobrze zorganizowaną defensywą rywali bezradnie zderzył się przewidywalny i jednostajnie drepczący po boisku Pruchnik. Na pytanie, czy Benat nie był gotowy, by pomóc drużynie choćby w ostatnim kwadransie, Nemec odpowiedział:

- Rozmawiam z Petrem na bieżąco. Nie był jeszcze gotowy by zagrać, nawet tych kilku minut.



Wobec słabej formy Pruchnika i przedłużającego się powrotu Benata, pytanie o przydatność do drużyny sprowadzonych zimą Nakano i Radosavljevicia, którzy w kadrze Arki stali się pomocnikiem nr 12 i 13, wydaje się wskazane. Obaj grali dotąd tylko w rezerwach, ale żaden z nich, nawet na tle czwartoligowców nie zachwycał. Zimą Nemec do ich umiejętności przekonywał się kilka tygodni, a gdy wreszcie podpisano z nimi kontrakt (Nakano parafował umowę do końca czerwca, Radosavljević związał się z Arką o rok dłużej), obaj wylądowali na trybunach.

- Widziałem obu zawodników w meczach rezerw i rzeczywiście ich forma nie predysponuje ich do gry w miejsce Pruchnika czy Tomka Jarzębowskiego - mówi wiceprezes ds. sportowych Michał Globisz. - Powinni się w tych spotkaniach zdecydowanie lepiej wykazać. Widocznie trener uznał, że to nie wystarczy, ale o to trzeba pytać trenera Nemeca.

Radosavljević do siedzenia na ławce rezerwowych i trybunach zdążył się już przyzwyczaić. Przed przyjazdem do Gdyni całą rundę jesienną spędził w rezerwach Victorii Żiżkov, a w sezonie 2010/2011 na boisko wchodził niemal wyłącznie z ławki, grając w tygodniu średnio... pół godziny. W całej karierze 22-letni piłkarz w oficjalnych meczach wystąpił zaledwie 24 razy, tylko dwukrotnie przebywając na boisku od pierwszej do ostatniej minuty.

Arka bez Benata, Nakano i Radoslavjevicia wyjechała do Ząbek we wtorek rano, po treningu. Dotychczas w meczach rozgrywanych co trzy dni żółto-niebiescy radzili sobie znakomicie. Jesienią aż trzy z czterech meczów wygrali (z Dolcanem 3:1, Wisłą Płock 2:0 i KS Polkowice 2:1) i jeden zremisowali (z Kolejarzem 1:1). Rywale z utrzymaniem formy w napiętym terminarzu mają problem. W czterech spotkaniach tylko raz schodzili z boiska bez porażki (bezbramkowy remis z Polonią Bytom).

Początek meczu o godz. 15:30.

Więcej o: