Arka Gdynia znów remisuje, ekstraklasa coraz dalej...

W meczu z Dolcanem Ząbki piłkarze Arki Gdynia byli stroną przeważającą i stworzyli sobie więcej sytuacji do zdobycia bramek. Cóż jednak z tego, skoro znów zadowolić muszą się zaledwie jednym punktem.
Szkoleniowiec Arki Petr Nemec, mocno już zmęczony indolencją strzelecką sprowadzonego zimą Charlesa Nwaogu, po raz pierwszy wiosną wstawił w jego miejsce do wyjściowego składu innego zawodnika. Wcześniej gdy tylko Nigeryjczyk był zdrowy, mógł liczyć na miejsce na placu. W Ząbkach od pierwszej minuty zagrał jednak Janusz Surdykowski, który w poprzedniej kolejce rzutem na taśmę uratował gdynianom remis z Flotą (1:1). Oprócz niego do składu wrócił Damian Krajanowski, w poprzedniej kolejce pauzujący za nadmiar żółtych kartek.

Aby zniwelować straty do czołówki, które zresztą mogły być już dawno odrobione, gdyby nie pechowe remisy z Olimpią Grudziądz (1:1) i Flotą, Arka bezwzględnie w Ząbkach musiała wygrać. Gdynianie zaczęli więc z dużym animuszem. Aktywny był Surdykowski, strzelać próbowali Piotr Kuklis i Piotr Tomasik. I to ten drugi już w 12. minucie dopiął swego, gdy po wrzutce Bartosza Flisa i niepewnej interwencji bramkarza Dolcanu Rafała Leszczyńskiego dał Arce prowadzenie.

Gdynianie zamiast jednak pójść za ciosem, stanęli. Podobnie zresztą jak we wcześniejszych meczach, gdy po objęciu prowadzenia cofali się do głębokiej defensywy i usiłowali kłuć rywali z kontrataków. Zamiast jednak podwyższać wynik, często tracili bramki. Tak było i tym razem, gdy już w doliczonym czasie pierwszej połowy nie upilnowali Macieja Tataja, a były napastnik Korony Kielce bez większych kłopotów pokonał Macieja Szlagę.

W drugiej połowie Arka miała już przewagę, ale biła głową w mur. Strzałów z dystansu próbował Kuklis, Krajanowski, a Sławomir Mazurkiewicz i Omar Jarun próbowali zaskoczyć gospodarzy przy stałych fragmentach gry. Bezowocnie. Widząc co się dzieje Nemec wprowadził do gry Nwaogu, ale pozbawiony wsparcia Nigeryjczyk niewiele mógł wskórać. Zwłaszcza, że w 81. minucie czerwoną kartkę obejrzał Grzegorz Osoliński i Dolcan już do końcowego gwizdka wszystkimi siłami bronił dostępu do swojego pola karnego. Dotrwał i może cieszyć się z remisu, który dla Arki jest bez wątpienia bolesną porażką.

Dolcan Ząbki - Arka Gdynia 1:1 (1:1). Bramki: Tataj (45.) - Tomasik (12.).

Dolcan: Leszczyński - Jakubik, Hirsz, Ciesielski, Grzelak - Chwastek (77. Zapaśnik), Bazler, Osoliński Ż, Chylaszek (72. Koziaka), Świerblewski - Tataj (83. Stańczyk). Arka: Szlaga - Krajanowski Ż, Mazurkiewicz, Jarun Ż, Radzewicz Ż (86. Jędrzejowski) - Kuklis, Jarzębowski Ż (64. Kowalski), Pruchnik, Tomasik - Flis - Surdykowski (71. Nwaogu Ż).